23 czerwca 2013

Kącik motywacji

        

  Pomyśl, że więcej coś znaczysz…




  
 

Niska samoocena
 każe nam wątpić w swoje możliwości 
nawet w obliczu niewielkich trudności.
                                                                             (Kinga Lachowicz – Tabaczek)


Bywają  ludzie nadmiernie krytyczni wobec siebie. We wszystkim, co robią, widzą jedynie luki i niedociągnięcia. Taka postawa wynika z negatywnych myśli o sobie, które skutecznie obniżają samoocenę,  choć nie mają pokrycia w rzeczywistości. Jakie popełniasz błędy?

Myślenie czarno-białe. Założenie, że albo jestem super, albo do niczego. Przymus bycia doskonałym, najlepszym we wszystkim, bez prawa popełnienia błędu. Takie założenie z góry jest skazane na niepowodzenie. Generalizowanie. Nigdy nic mi się nie udaje. Zawsze popełniam błędy. Nikt mnie nie lubi. Przy takim nastawieniu czujemy się beznadziejnie. Porównywanie z innymi. To prosta droga do pognębienia siebie, bo zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy czy bardziej doświadczony. Zgadywanie, co inni myślą o mnie. Zakładanie, że ludzie źle o mnie myślą, krzywo patrzą, lekceważą. Jeśli są mili, to z litości. To błędne myślenie! Odnoszenie wszystkiego do siebie. Wyobrażanie sobie, że każde słowo lub spojrzenie innych dotyczy mnie. Myślenie o tym, co inni powiedzą. To blokuje twoje działanie. Myślenie katastroficzne. Snucie pesymistycznych wizji przyszłości – porażek, klęsk, kompromitacji. Obwinianie się za porażki. Obarczanie się odpowiedzialnością za wszelkie realne  i wymyślone błędy. Potknęłam się, bo jest fajtłapą, a nie dlatego, że chodnik był nierówny. Dostałam piątkę, bo test był łatwy lub nauczyciel się zlitował – to nie moja zasługa. Błąd! Oskarżanie się. Katowanie się myślą, że mogłam coś zrobić lepiej i nie należy mi się nagroda, lecz kara. Znowu błąd! 

Możesz zmienić sposób myślenia o sobie! A zmieniając go, wpłyniesz  na swoje emocje i sposób działania. Co  powinieneś/ powinnaś robić? 

Obserwuj siebie. Gdy poczujesz, że spada ci nastrój, smutniejesz, stajesz się niepewny albo czujesz do siebie złość, zastopuj myśl. Nie obciążaj się nadmiernymi oczekiwaniami. Porzuć nierealistyczne oczekiwania. Mów sobie: mam prawo czegoś nie wiedzieć, mogę się mylić. Stopuj złe myśli na swój temat. Nie zgadzaj się z nimi. Konfrontuj myśli z faktami. Jeśli pomyślisz: nic mi się nie udaje, to przypomnij sobie, że robisz postępy. Nie porównuj się z najlepszymi, lecz ze słabszymi od siebie. Testuj rzeczywistość. Nie domyślaj się, co inni myślą o tobie, lecz ich zapytaj  o to. Bądź miły dla innych, odwdzięczą ci się tym samym. Skoncentruj się na zadaniu. Mów sobie: chcę zaliczyć sprawdzian, chcę wygrać konkurs. Wyobraź  sobie korzystny scenariusz działań. Nie dawaj przystępu obawom,  że nie dasz rady. Przypomnij sobie, że nieraz poradziłeś sobie. Doceń to, czego dokonałeś. Nagródź się. Pomyśl:  mogę to zrobić, właśnie to zrobiłem.

A może od czasu do czasu powtarzaj sobie: jestem  z siebie dumny,  jestem świetny.  Dowartościowanie to cenna umiejętność. Pewni siebie są skuteczniejsi.  Popatrz też na siebie przez różowe okulary. Zobaczysz, ile zyskasz w swoich oczach. Posłuchaj Roberta Colliera, który uważa, że:  możesz dokonać wszystkiego, czego tylko zechcesz, możesz zdobyć wszystko, czego zapragniesz, możesz zostać każdym, kim zechcesz zostać.  Powodzenia!    

Optymistka

Grafika:

https://mcksport.pl/wp-content/uploads/2023/03/204844EYR580F-PLD-6178-G-S.jpg

https://media.istockphoto.com/id/1170037817/pl/wektor/pozytywne-my%C5%9Blenie-dobre-opinie-o-do%C5%9Bwiadczeniu-szcz%C4%99%C5%9Bliwa-twarz-postawa-optymizmu.webp?s=2048x2048&w=is&k=20&c=KPYnt87srbTEYH4bCPqKe1FpN7m_An1uyP3tjjVwI5U=

20 czerwca 2013

Moje hobby, mój świat



Słownik wyrazów „Babcinych”


  


 
Jak można nie cenić pięknej naszej mowy,
tak szlachetnej,
tak dźwięcznej, tak bogatej  w wyrazy…
(Elżbieta Jaraczewska)


Oto druga część słownika wyrazów używanych przez moją Babcię, która pochodzi spod Tomaszowa Lubelskiego. Zapisałam je, bo już niedługo słowa takie jak te zostaną zupełnie zapomniane. Już dziś można je usłyszeć bardzo rzadko, a szkoda, bo są naprawdę wyjątkowe. Jestem pewna, że Wasze babcie też mają swoje powiedzonka. Chętnie dołączę je do mojego słownika.

nagitolić – przygotować coś (np. jedzenie) w dużej ilości, ale byle jak
nakukuryczyć się – zezłościć, obrazić się
napurzyć się – nadąć się ze złości
nasadzić kapiszon – założyć kaptur
niewistka – synowa
nypać – szukać
ośnik – przyrząd do zdejmowania kory z pnia drzewa i strugania
pachlopa – nieudana potrawa
paćkać – jeść zachłannie, niekulturalnie
pagilares – portmonetka
palica, dziadorek – laska
parynać – uprawiać pole w sposób byle jaki
pies brecha albo brzecha – szczeka
pilać – piłować
pitolić, ciachać – ciąć
pitulajko – tępy nóż
poliwka – zupa
poszła w kiebieni mater – nie wiadomo, gdzie się podziała
Pośnik – Wigilia
powiesielec – ktoś niespokojny, rozbiegany, sprawiający kłopoty
psiuk – żuk, owad, ale również pogardliwie: grzyb, zwłaszcza niejadalny
puskaj – puść
pycać – jeść mało, z niechęcią, ale też robić coś byle jak
pytlować – mleć ziarno na mąkę we młynie
robić zbytki – psocić
rozczapirzyć – rozłożyć np. ręce, nogi, palce           
rozczomhnęła się (rozczomhła) – poślizgnęła się i nogi jej się rozjechały
rozdziawić gębę – otworzyć usta
rozpust – odpust
słychać jak śmierdzi w chliwach – czuć w chlewie brzydki zapach
smotrzyć – patrzeć
spachać się – spocić się, zadyszeć
stare łupy – panie, które zachowują się niestosownie, próbują uchodzić za młodsze
szajbka – korbka
szałamacha – gęsta potrawa
szeportać – szeleścić
szmytki – szybki, sprawny
szurnąć –  przesunąć, ale też hałasować przesuwając coś
ścil – sufit
tarabanić – dzwonić, bębnić
tarligać – turlać się
terepicie – niepotrzebne, popsute rzeczy, śmieci
tok – klepisko
trajdać – roznosić plotki
trutoar – chodnik
wańcioł – duży brzuch
wróbce – wróble
wyduty – wypukły
wykidać – wyrzucać
wyplasać – wydeptać
wyrapić oczy – wytrzeszczyć
wyszczyrzepa – ktoś brzydki
zabundyczony – obrażony, w złym humorze
zakociabiony – skulony albo  zagięty, zawinięty np. spódnica ci się zakociabiła (zakociabła)
zakokosiła się – zaszła w ciążę
zakrzaniantus – ciężka praca
zapirać – zamykać
zaszportać się – zaplątać się
zdyjmać – robić zdjęcie
ziapać – głośno oddychać, wydawać dźwięki
zielepuch – niedojrzały owoc
zładola – łobuz
złydnia – ktoś, kto robiąc źle, sprawia przykrość innym
zmierzłna – marudna
ździochawka lub ździuchawka – pompka
ździuchać pięstukami – bić, uderzać pięściami
żuchlać – gryźć
Królowa Elżbieta

Grafika:
http://img.targeo.pl/i/cache/static/miasto/to/tomaszow_lubelski,gmina_tomaszow_lubelski,1118.png
http://m.wm.pl/2013/01/n/babcia-133218.jpg

17 czerwca 2013

Spotkanie ze sztuką


 Gardzienickie theatrum mundi

 
Widz ma wrażenie
 jakby patrzył na spektakl 
jak na obdarzony świadomością żywy organizm.
 (Katarzyna Lemańska, portal www.o.pl)


Wybierając się do teatru, idziemy oglądać sztukę. Jadąc do Gardzienic, stajemy się częścią sztuki. Od pierwszych sekund przedstawienia jesteś Ty i aktorzy, Ty i muzyka, Ty i gesty, Ty i słowa, Ty i Twoje wewnętrzne przeżycia. Gardzienice mają moc odrywania od rzeczywistości. Wyrywania ze schematów codzienności. Mają zdolność budowania relacji, osobistej relacji widz – aktor, jakiej w żadnym innym teatrze nie spotkałam. Zresztą od początku główną ideą przedsięwzięcia było sprawić, aby widz współuczestniczył w przedstawieniu i współtworzył je.  
Z „Ifigenii w A…” utkwił mi obraz szaleństwa – w ciele aktorów, w ich gestach, ich spojrzeniach. Szaleństwa, które jest udręką, ale i niepojętą siłą, popychającą świat w sobie tylko wiadomym kierunku. (Agnieszka Dziedzic „Teatralia”) 

To musi przekraczać sytuację aktor – aktor. To musi być normalna, ludzka sprawa.” I faktycznie, ekipa Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice” potrafi zbudować niesamowity realizm. Kreuje od podstaw przedstawiany świat i pozwala widzowi do niego wejść. To mało powiedziane, że aktorzy odgrywają swoje role. Właściwsze byłoby raczej stwierdzenie, że wchodzą w niezwykle bliską relację z odgrywaną postacią, scalają się z nią.  W każdym geście, w wyrazie twarzy, w spojrzeniu wyraźnie dostrzegamy głębię wewnętrznych przeżyć, jakie towarzyszą aktorowi, który współodczuwa wraz ze swoim bohaterem. Jesteśmy świadkami nierozerwalnego zespolenia duszy, zapisanej na kartkach scenariusza, z ciałem aktora.  
W spektaklu, którego przebiegu nie da się opisać słowami, bo odbiera się go całym ciałem (…) reżyser pokazuje, jak blisko od miłości do śmierci. (Waldemar Sulisz „Dziennik Wschodni”)

„Gardzienic” nie da się opisać. Trzeba je poczuć, doznać ich i  zasmakować. Dlatego też zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nigdy nie byli w Ośrodku Praktyk Teatralnych „Gardzienice”, aby się tam wybrali. Według mnie, to jeden z nielicznych teatrów, który nie tylko się ogląda, ale chłonie się go i doświadcza całym sobą.  

Majka  

Grafika:
http://gardzienice.org/dl/230/inline/4aa27f/ELEKTRA%20cheironomia%20zdj.%20Robert%20Workman%20listopad%202005.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhLmBEap0gpjdtzTeaejrJJaWzmLDhvcHpMsMgZYJA7nayHMfxDKXjD75zwdLQ_o9MDsmo_cOemGbwa4CWBXhRLQrTC5aerB37io8DXPNLTquyw0k0xTEm3tDgddnt10LxccWpL38IMv7XA/s1600/Photo8.jpg
https://d-w24.ppstatic.pl/g2/51/b6/80/304453_1400702085_1ad3_p.jpeg