20 lutego 2021

Literackie fascynacje

 

              Powiew grozy

 

Czytelnika nie można zniewalać, czytelnika się urzeka.

(Antoine de Saint-Exupéry)

 

Mogłabym wymienić wiele pozytywnych korzyści,  jakich  dostarcza sobie człowiek dzięki czytaniu książek, na przykład  wzbogacanie słownictwa, poprawę  jakości snu, redukcję stresu, poprawę koncentracji.  Jednakże owe pożytki nigdy do mnie nie przemawiały. Czytanie książek formą rozrywki? Bzdura! – tak zawsze myślałam. Zazwyczaj czytałam z przymusu, a  lektury szkolne nie  kojarzyły mi się z  miłymi odczuciami.  Uciekałam od książek tak daleko,  jak się dało. Mimo to czułam,  że powinnam przełamać swoją wewnętrzną niechęć i spróbować zaczerpnąć trochę radości z przeczytania książki. Najbardziej motywował mnie fakt, że mam w rodzinie pisarza, który rozpoczął swoją karierę w 2008 roku,  wydając wtedy pierwszą debiutancką powieść Dom na wyrębach. Stefan Darda  to polski pisarz, autor głównie literatury grozy i fantastyki, a także - czym chcę się pochwalić – mój wujek.

Niejeden z nas marzy o wyprowadzce  do własnego domu na wsi. Niektórzy realizują swoje plany. Zrealizował  je także bohater powieści ,,Dom na wyrębach”. Chata z bali, ogień pod kuchenną płytą, cisza za oknami. Idylla? Prawie. Nieznana siła przestawia rzeczy w zamkniętym domu. Mieszkający obok sąsiad okazuje się człowiekiem ,,któremu nie udowodniono’’. Wokół naiwnego mieszczucha zaczyna zaciskać się pętla… - tak  napisał Andrzej Pilipiuk ujawniając  nieco tematykę utworu Dom na wyrębach. Uznałam, że skoro tak wielu ludzi zna książki Stefana Dardy oraz się nimi fascynuje, ja tym bardziej powinnam. Pewnego wolnego popołudnia wzięłam do ręki Dom na wyrębach  napisany ponad dziesięć lat temu. Na stronie tytułowej widniała dedykacja: Dla Patrycji, żeby książka spodobała się w swoim czasie.  Po jej przeczytaniu stwierdziłam, że właśnie nadszedł mój czas, aby zapoznać się z utworem. Nigdy nie spodziewałabym się po sobie, że  potrafię przeczytać książkę jednym tchem- w jedną noc.  A jednak!  

Podczas czytania towarzyszyło mi przyjemne uczucie relaksu,  ale też nutka strachu, spowodowana realizmem  utworu, który sprawiał,  że czułam się,  jakbym uczestniczyła w utworze i obserwowała wszystko z pozycji postaci trzecioplanowej. Każdy opis, chociażby przyrody, był tak szczegółowy, że oddziaływał na moją wyobraźnię i pozwolił mi  zobaczyć wszystko bardzo wyraziście.  Jest to książka grozy osadzona w polskich realiach połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, sięgająca do wierzeń ludowych. 

Lektura pochłonęła mnie tak bardzo, że nie zorientowałam się, kiedy nastał ranek, który przyniósł ze sobą kolejny dzień,  a  w moje ręce wpadła  następna książka Nowy Dom na wyrębach,  a zaraz po niej Nowy Dom na Wyrębach II. W taki oto sposób w krótkim czasie przeczytałam fantastyczną trylogię, która zachęciła mnie do sięgnięcia po więcej.

Stefan Darda urodził się w 1972 roku  w Tomaszowie Lubelskim, wychował w Lubyczy Królewskiej i  obecnie mieszka w Przemyślu. Według mnie jest człowiekiem, który podąża za marzeniami oraz  potrafi dla nich postawić wszystko na jedną kartę.  Może wydawać się, że swoją przygodę zaczął dość późno, bo w wieku 36 lat, jednakże – jak sam mówi, był to idealny czas w którym skumulowały się w nim wszystkie dotychczasowe doświadczenia, starły się z szarą rzeczywistością i popchnęły go naprzód. W pisaniu znalazł odskocznię od codzienności i zaznał wiele radości. Ujrzał również nadzieję, która podpowiadała mu, że być może będzie mógł porzucić nielubianą pracę. Nie mógł tego jednak uczynić po wydaniu tylko jednej książki. Uparcie  więc dążył do celu, pracując na etacie, jednocześnie  wydał kolejne dwie powieści i kilka opowiadań.  Nie zniechęcał się brakiem wolnego czasu,  tylko realizował swoje marzenia. Gdy po wydaniu dwóch pierwszych tomów cyklu Czarny Wygon w 2010 roku zobaczył, że te  utwory również zostały dobrze przyjęte przez czytelników, postanowił  w pełni oddać się pisaniu. Zapytany przez dziennikarkę, czy nie bał się, że skończą mu się pomysły i nie da rady utrzymać  się z pisania, odpowiedział:  Oczywiście, że się bałem, ale jeszcze bardziej bałem się, że jeśli nie zaryzykuję, to kiedyś w przyszłości siwy, niespełniony, sześćdziesięcioletni facet będzie siedział za tym samym biurkiem co w 2011 i w jego głowie będzie się kołatała myśl: Gdybym się wtedy odważył, to może udałoby mi się przeżyć mój czas o wiele pełniej, lepiej, a jednak przestraszyłem się i sprzedałem swoje życie za miskę z ciepłą zupą.

Uważam, że każdy, kto fascynuje się horrorami,  powinien sięgnąć po książki Stefana Dardy,  aby poczuć dreszcz  niepokoju, który wywołuje  trzymająca  w napięciu akcja. Lekkie pióro pisarza sprawia, że jego książki trudno odłożyć przed poznaniem ich zakończenia. A po przeczytaniu jednej, chce się sięgnąć po drugą.  Podoba mi się u wujka Dardy  jego podążanie za marzeniami, nawet za cenę ryzyka. Myślę jednak, że to jest konieczne, aby być szczęśliwym i  dumnym z tego, czego się dokonało. On sam kiedyś powiedział: Każdy jest pisarzem. Niektórzy publikują książki, ale wszyscy, bez wyjątku, tworzą własne historie. Dokładajmy starań, byśmy nie musieli wstydzić się autorstwa tego, co po sobie zostawimy.

Patrycja

 

Grafika:

https://konglomeratpodcastowy.pl/wp-content/uploads/2016/05/Stefan-Darda-Dom-na-Wyr%C4%99bach.jpg

https://cdn-lubimyczytac.pl/upload/authors/19866/439590-352x500.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/proxy/IwyqhnPsr-kEG9ugjgI_NxcpQrPyL92b655MllVR7eo2F3qweBvalFygswz3wE17xaU6CfVVVhpfkKhOuIqHhP04IElFMs7uA5SnScUPKJyMOvZg8TGy1H2BBAh4R_g

https://lh3.googleusercontent.com/proxy/I2d_QXutqTkn_V4u497xlNXsRQQrKN1YgJkSc6BygouJTBQPlyfCw8Z2sfvc9HktoDP28eVVRlpxpV-6pc5qwYj7IOPRxJQpaJmyBHmdroC-6Z2UUujGyJk3II96BPjCs--N3IGviOXvnGP0DhzIXCCHGZH-DNY

11 komentarzy:

  1. Dziennikarz pyta: „Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich książek”?

    Stefan Darda odpowiada: „Inspiracje są wypadkową tego, co otacza autora i tego, co siedzi w jego głowie. Czasem konfrontacja tych dwóch światów powoduje powstanie pomysłu, który wydaje się wart rozwinięcia w dłuższą lub krótszą formę literacką i dokładnie tak to u mnie wygląda. Przeważnie długo zastanawiam się nad daną inspiracją, rozkładam ją na czynniki pierwsze, zastanawiając się bardzo dokładnie, czy jest ona warta zachodu. Gdy już pomysł wwierci mi się w głowę tak, że nie mogę się od niego uwolnić i jednocześnie wiem jak najlepiej go zrealizować, wtedy zwykle podejmuję decyzję o przelaniu wszystkiego […] na ekran komputera”.

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrycjo, gratuluję ciekawego ujęcia tematu. Masz dar przykuwania uwagi czytelnika dzięki łatwości pisania. Cieszę się również, że polubiłaś czytanie książek - mam nadzieję - na całe życie. Zachęcam Cię do pisania. Może na szkolny blog?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze, gdy tylko znajdę wolną chwilę staram się sięgać po nową i ciekawą lekturę. Twój post bardzo mnie zaintrygował, myślę że "Dom na wyrębach" znajdzie się na mojej liście książek, które w najbliższym czasie koniecznie muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wypożyczyłam w bibliotece "Dom na Wyrębach" i jestem bardzo ciekawa tej książki. Już się trochę orientuję w stylu pisania Dardy, ponieważ czytałam "Cymanowski młyn" (napisany wspólnie z Magdaleną Witkiewicz).

      Wypisałam sobie nawet z tej książki cytaty (zawsze tak robię):

      Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach.

      Czasem los wie lepiej od nas, co jest nam potrzebne w życiu i kieruje nasze kroki tam, gdzie możemy to dostać.

      Usuń
  4. Moja przygoda z książką zazwyczaj ogranicza się do lektury podręcznika biologii. Poświęcam całe dnie na wertowanie ciągle nowych stron... , co sprawia, że nie zawsze znajduje czas i ochotę na inne lektury. Biologia zawsze wygrywa w walce o moją uwagę. Czasami wpływ na mój werdykt na zbliżający się sprawdzian ;) a czasami po prostu ciekawość.

    Myślę, że każdy z nas lubi czytać. Co prawda różnimy się w kwestii gustów, inaczej definiujemy czytanie ..., jednak dla wszystkich spotkanie z książką jest czymś przyjemnym. Wystarczy tylko znaleźć tematykę, która będzie kraść nasz czas.

    Twój post bardzo mnie zaciekawił. Myślę, że najbliższa wolna chwila będzie poprzedzona trudniejszym niż zwykle wyborem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny kuzyn, z wyobraźnią!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie książki od zawsze były formą oderwania się od rzeczywistości oraz chwilą relaksu. Zdarzyło mi się nawet kilka razy przeczytać książkę w jeden dzień.
    Ostatnio bardzo polubiłam się z lekturami, które dostarczają dużo emocji podczas czytania. Już wiem, że „Dom na wyrębach” będzie moją kolejną przeczytaną książką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kogoś zachęcę do czytania utworów Stefana Dardy, jeśli podpowiem, że akcja powieści z cyklu "Czarny wygon" rozgrywa się na Roztoczu - niedaleko Guciowa, Krasnobrodu i Zwierzyńca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo spodobał mi się ten wpis. Czułem w nim swobodę i zaangażowanie. Zawsze nie miałem skłonności do czytania książek, lecz po przeczytaniu tego artykułu zdecydowanie postaram się znaleźć ten wolny czas w tygodniu i poczytać chociaż kilkanaście stron książki, którą ostatnio otrzymałem w prezencie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrycjo, świetny artykuł! Bardzo mi się podoba, że dzięki Twojemu tekstowi mogę zobaczyć od strony kulis, jaki wpływ na twórczość pisarza ma jego codzienne i wydawałoby się zwyczajne życie artysty, ale jak się okazuje - jakże inspirujące.
    Piszesz też, że nigdy nie spodziewałabyś się po sobie, że potrafisz przeczytać książkę w jedną noc, a jednak to się zdarzyło. Bardzo Cię podziwiam, gdyż ja sama chyba nie posiadam takiej umiejętności albo po prostu nie trafiłam na odpowiednią dla mnie książkę. Niesamowite jest to, że Twój wujek dodaje skrzydeł swoim czytelnikom i nie tylko oraz na własnym przykładzie pokazuje, co znaczy zaryzykować i walczyć o swoje marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrycjo, twój artykuł zachęcił mnie do przeczytania dzieła twojego wujka. Chętnie po niego sięgnę w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń