4 listopada 2017

Oglądamy filmy



       Nie każdy film  jest wart obejrzenia



Film to nie jest matematyka

Każdy z nas ma inny gust.

(Dominika Ostałowska)


Zgadzam się z powiedzeniem, że o gustach się nie dyskutuje. Jednocześnie jednak  uważam, że warto nauczyć się odróżniania wartościowej  kultury od tandetnej. Dotyczy to książek, obrazów, spektakli teatralnych, kabaretów, piosenek  czy też filmów. Aby dojść do takiej wprawy, należy wciąż  z nimi obcować i pracować nad smakiem artystycznym. Inspiracją do moich rozważań  było przyznanie  1 kwietnia 2017 roku  antynagród Węże. Najgorszym filmem roku 2016  został Smoleńsk w reżyserii Antoniego Krauzego, otrzymując Wielkiego Węża.
Antynagroda Węże została wymyślona przez trzech krytyków filmowych (Kamila Śmiałkowskiego, Krzysztofa Spóra i Konrada Wągrowskiego)  i jest przyznawana od sześciu lat przez ludzi związanych z szeroko rozumianą kulturą –twórców  kultury, dziennikarzy, krytyków i pasjonatów kina. Tworzą oni Akademię Węży liczącą około stu osób. W myśl intencji pomysłodawców Węże mają w humorystyczny sposób zachęcać do dyskusji o poziomie polskiego kina oraz zwrócić uwagę  na niebezpieczne dla niego trendy. Po raz pierwszy Węże  zostały wręczone 1 kwietnia 2012 roku. Nazwę  nagrody  zaczerpnięto z tytułu jednego z najgorszych  peerelowskich  filmów Klątwa Doliny Węży. Kamil Kuhr  pisał, że:  można „Klątwę Doliny Węży” śmiało uznać za ucztę dla oczu spragnionych tandety.

Nie od dziś wiadomo, że najostrzejszą bronią jest śmiech, co najwyraźniej rozumieją członkowie Akademii Węży, gdyż wybrali 1 kwietnia jako dzień  przyznawania swoich nagród. Prima Aprilis to święto, które doskonale współgra z absurdami  występującymi w nominowanych filmach. Węże są  przyznawane  w następujących kategoriach: Wielki Wąż, Najgorszy reżyser, Najgorszy aktor, Najgorsza aktorka, Najgorszy duet na ekranie, Najgorszy scenariusz, Najgorszy efekt specjalny, Żenująca scena, Występ poniżej talentu (wcześniej: Występ poniżej godności) oraz Najgorszy plakat. Piszę – przyznawane a nie wręczane, ponieważ najczęściej nagradzani nie zgłaszają się na galę po ich odbiór.

Jakich filmów możemy nie oglądać bez żadnych wyrzutów sumienia, kierując się werdyktem Akademii Węży? Oto najgorsze filmy w kolejnych latach. Smoleńsk (2016)Wielki Wąż   za powrót do kina socrealistycznego w jego najczystszej postaci.  Konkurowały z nim filmy: #wszystkogra; Gejsza; Historia Roja; Kobiety bez wstydu. Ten ostatni został określony jako produkt komediopodobny, którego powinni się wstydzić wszyscy zaangażowani w produkcję. Ostatni klaps (2015) w reżyserii Gerwazego Reguły. Obce ciało (2014) w reżyserii Krzysztofa Zanussiego. Ostra randka (2013) w reżyserii Macieja Odolińskiego. Kac Wawa  (2012) w reżyserii Łukasz Karwowskiego.  Wyjazd integracyjny (2011) w reżyserii Przemysława Angermana. Jak widać, wśród najgorszych filmów ostatnich lat znalazła się też produkcja Krzysztofa Zanussiego. Organizatorzy i twórcy Akademii Węży w uzasadnieniu stwierdzili między innymi:   nie dostrzegamy w „Obcym ciele” obiecywanych wartości, wiarygodnej dyskusji o współczesnej Polsce i jego duchowości (…) Starając się być delikatniejszymi i z szacunkiem dla mistrza możemy napisać tylko: „Nie tędy droga do serca polskiego widza”.
Jakie zatem polskie filmy warto obejrzeć? Pewnym wskazaniem może być  nagroda Złote Lwy przyznawane od 43 lat  - najpierw w Gdańsku, a potem w Gdyni (w ramach Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych). W ostatnich kilkunastu latach nagrodzono tam między innymi takie filmy, jak: Pręgi Magdaleny Piekorz; Komornik Feliksa Falka; Plac Zbawiciela Joanny Kos- Krauze i Krzysztofa Krauze; Mała Moskwa Waldemara Krzystka; Rewers Borysa Lankosza; Różyczka Jana Kidawy – Błońskiego; W ciemności Agnieszki Holland; Ida Pawła Pawlikowskiego; Bogowie Łukasza Palkowskiego; Body/Ciało Małgorzaty Szumowskiej; Ostatnia rodzina Jana Matuszyńskiego. No i w tym roku zdecydowanym faworytem okazał się film Cicha noc Piotra Domalewskiego.

Życzę dobrych wyborów i  niezapomnianych  artystycznych doznań!

Widz

Grafika:
http://1.fwcdn.pl/an/867323/2015/67912_1.12.jpg
http://cdn16.se.smcloud.net/t/photos/277518/nagrody-weze.JPG
https://static1.s-trojmiasto.pl/zdj/c/9/131/620x0/1315308-Nowa-statuetka-Gdynskich-Lwow-dostala-miano-genderowej-bo-po.jpg 

31 komentarzy:

  1. Dobrze, że istnieje taka antynagroda. Myślę,że dzięki niej twórcy filmów mają świadomość tego, że ich dzieło musi być na pewnym poziomie. Po zapoznaniu się z werdyktem Akademii Węży widzowie wiedzą,czego nie oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Niedobrze, gdy sztuka schlebia gustom pospolitych i prymitywnych ludzi.

      Usuń
    2. Proponuję stronę Kultura Na Widoku. Tam można obejrzeć (za darmo) sporo ważnych polskich filmów. Zachęcam.

      Usuń
  2. Na pewno warto obejrzeć film Feliksa Falka "Joanna" z 2010 roku. Pisaliśmy o nim na naszym blogu w poście "Dobro jest samotne"(9 kwietnia 2015 roku). Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię_dobre_filmy4 listopada 2017 06:59

    Jeśli ktoś przegapił film "Carte blanche" w reżyserii Jacka Lusińskiego, to zachęcam do jego obejrzenia. To ciekawy i wartościowy film. Można się też zapoznać z jego recenzją na naszym blogu - post "Optymistyczna opowieść filmowa" (20 lutego 2015 roku).

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy wiecie, kim była Papusza? Nie? Obejrzyjcie film "Papusza" z 2013 roku, w reżyserii Joanny Kos-Krauze oraz Krzysztofa Krauzego, z Jowitą Budnik w roli głównej. To naprawdę dobry film, laureat wielu nagród.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam pojęcia, kto wymyślił takie antynagrody, ale to był świetny pomysł!! Tego typu rzeczy uświadamiają reżyserom, że filmy stworzone przez nich wcale nie cieszą się uznaniem i pokazują, jakich błędów nie powinni już wiecej popełniać. Cudowny artykuł, godny przeczytania☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antynagroda Węże została wymyślona przez trzech krytyków filmowych (Kamila Śmiałkowskiego, Krzysztofa Spóra i Konrada Wągrowskiego). Ta informacja jest w poście. Pewnie Ci to umknęło.

      Usuń
  6. Aż się boję, co zaproponują twórcy przed Świętami Bożego Narodzenia. Ostatnio w kinie miałam okazję oglądać zapowiedź nowej produkcji ze świętami w tle. Wydała mi się tak prymitywna, że aż budząca obrzydzenie. Wracając do opisywanej antynagrody, to myślę, że prezentowanej listy nie należy traktować jako wyroczni. Zapewne obejrzę film Zanussiego. Muszę się sama przekonać. Chociaż przywołane tam "twory komediopodobne" także radzę omijać z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę interesujące. Trzeba w końcu odróżniać to co śmiało można nazwać kulturą oraz to co wstyd określać kulturą. W ogóle ciekawe pojęcie "antynagroda", ale bardzo adekwatne do swojej funkcji. Myślę że istotą filmu jest to, aby przekazywać określone wartości. Bardzo dobrze, że "Węże" wyłapują te filmy, które powstały dla człowieka jako rozrywka, ponieważ naprawdę, to nie powinno być sensem filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli założeniem filmu jest rozrywka, ale na dobrym poziomie, to jest w porządku. Gorzej jest, gdy film ani nie śmieszy, ani nie proponuje żadnych wartości.

      Usuń
  8. Prosty i genialny pomysł na uświadomienie twórcom, że jednak jakiś poziom musi być zachowany. Z pewnością gdy będą jeszcze mieli chęć zrobienia następnych produkcji, głęboko się zastanowią za nim coś stworzą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem takiego zdania, że warto nauczyć się odróżniania wartościowej kultury od tandetnej. Artyści tworzą różne rzeczy, ale niestety nie wszystkie są warte naszej uwagi. Dlatego powinniśmy szukać ludzi, którzy tworzą godne polecenia filmy, piosenki czy książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jednej strony nagroda jest przydatna, bo widzowie kierując się werdyktem wiedzą czego spodziewać się po filmie, który takiego Węża dostał. Z drugiej strony nie dziwię się, że autorzy nie zgłaszają się po odbiór, bo tworząc film przekazują na ekran swoją wizję i wyobraźnię. Pracując nad filmem, autor ma nadzieję, że trafi w gusta widowni. O gustach się nie dyskutuje, jednemu dany film może się spodobać, innemu nie. Dlatego też przyznanie takiej nagrody jest dla mnie także trochę przykre. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli reżyser i scenarzysta (a także operator, dźwiękowiec itd.) są prawdziwymi fachowcami i artystami, to na ogół tworzą dobre filmy. Choć z drugiej strony, każdemu czasem może się coś nie udać.

      Usuń
    2. Dokładnie, nie zawsze wszystko się udaje. Trzeba jednak wyciągać odpowiednie wnioski.

      Usuń
    3. Miłośnik poprawnej polszczyzny14 kwietnia 2018 14:37

      Posłużyłaś się nadużywanym słowem "dokładnie:. Lepiej powiedzieć: "właśnie tak; ależ tak".

      Warto o tym pamiętać i nie podążać ślepo za tłumem.Polecam "Wielki słownik poprawnej polszczyzny" pod red. Andrzeja Markowskiego.

      Usuń
  11. Oglądałam kilka z nagrodzonych filmów, zarówno antynagrodą Węże jak i nagrodą Złote Lwy.
    Po chwili namysłu stwierdzam, że w pełni zgadzam się z przyznaniem ich bo jest dużo filmów, które nie wnoszą nic w rozwój kulturalny widza. Oczywiście są też filmy godne podziwu jak np. "Bogowie". Spełniając swoją rozrywkową funkcje, jednocześnie nas czegoś potrafią nauczyć czy skłonić do głębszych refleksji.
    Miejmy nadzieję, że polskie kino będzie zmierzało tylko w tym dobrym kierunku i stawało się konkurencją dla kina światowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy artykuł, do teraz nie wiedziałem o istnieniu "Złotych Węży". Wydaje mi się to ciekawą 'nagrodą', myślę że może ona motywować reżyserów, jak i aktorów do pracy nad lepszymi efektami i udowodnienia, iż nie zasługują oni na nią.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Złote Węże" to swoista wskazówka dla reżyserów i aktorów "czego nie robić". Myślę, że po przyznaniu takiej "nagrody" przychodzi refleksja "Coś poszło nie tak" i sztuką jest przyjęcie tego fiaska z honorem, a jeszcze większą-stworzenie kolejnego filmu, tym razem zasługującego na "Orła".

    OdpowiedzUsuń
  14. Według mnie taka "antynagroda" jest naprawdę bardzo wartościowa. Może być ona bardzo pomocna dla nas, odbiorców, ale również dla twórców wszelakich filmów. Zmusza ich to do wzięcia pod uwagę nie tylko zysków z produkcji, ale także opinii publicznej, która jest bardzo istotna. Taka "antynagroda" zdecydowanie podkreśla jej wagę.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Złote Węże" bardzo przypominają mi zagraniczne "Złote Maliny". Nie wiedziałam o istnieniu owej "nagrody" i cieszę się, że twórcy wpadli na pomysł stworzenia takiej w naszym kraju. Ja osobiście nie gustuję w polskich filmach, chociaż czasami daję się skusić i później często żałuje czasu spędzonego przed monitorem. Teraz, kiedy film będzie miał "węża" na koncie, będę wiedziała, że nie jest wart obejrzenia. Bardzo przydatny i interesujący post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złote Węże rzeczywiście są odpowiednikiem Złotych Malin. W 2017 roku najgorszym filmem jest: Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party

      Konkurowały z nim:
      Batman v Superman: Świt sprawiedliwości
      Co Ty wiesz o swoim dziadku?
      Bogowie Egiptu
      Dzień Niepodległości: Odrodzenie
      Zoolander 2

      Usuń
  16. ,,Antynagroda " węże jest doskonałą wskazówką dla reżyserów . Ukazuje im co mogą poprawić lub zmienić w swoim filmie , aby ten stał sie lepszy !

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo się cieszę, że jest "antynagroda" węże, ponieważ nie każdy film jest na odpowiednim poziomie i reżyser powinien o tym wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie słyszałam o antynagrodach. Szczerze zainteresował mnie Twój post i zmotywował do obejrzenia wymienionych przez Ciebie tytułów nagrodzonych Złotymi Lwami. Przyznam, że jest mi trochę wstyd, bo okazało się, że działałam w myśl zasady "cudze chwalicie, swego nie znacie" ale postanawiam poprawę! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo dobrze, że jest takie coś jak "antynagroda", dzięki czemu reżyser, który chce nakręcić jakiś tandety film, to zastanowi się dwa razy zanim to zrobi, żeby się nie ośmieszyć. Moim zdaniem będzie miało to duży wpływ na jakość filmów w szczególności polskich w kolejnych latach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię oglądać filmy. Niestety nie zdołałem w polskim zbiorze filmów znaleźć niczego, co bym polubił bardziej niż kino zagraniczne. Moim ulubionym filmem są "Piraci z Karaibów" ale mam nadzieję, że kiedyś znajdzie się jakiś polski film, który będzie równie interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie wiem. Skoro jesteś na etapie "Piratów z Karaibów", to rzeczywiście będzie trudno.

      A może już czas nieco wydorośleć, to i dobre filmy się znajdą - zarówno zagraniczne, jak i polskie.

      Usuń
  21. Nigdy nie słyszałam o czymś takim jak "Złote Węże" teraz przy poszukiwaniu wartościowego i ciekawego filmu sprawdzę czy przypadkiem nie został on uhonorowany taka nagrodą 😉

    OdpowiedzUsuń
  22. WIELKI WĄŻ – NAJGORSZY FILM ROKU (2017)
    Botoks
    za bezwstydny produkt, żerowanie na niskich instynktach i sprzedawanie starych dowcipów jako faktów.

    NAJGORSZA REŻYSERIA
    Patryk Vega - Botoks

    NAJGORSZY SCENARIUSZ
    Patryk Vega - Botoks

    ŻENUJĄCY FILM NA WAŻNY TEMAT
    Botoks

    NAJGORSZA ROLA MĘSKA
    Piotr Stramowski – Botoks

    WYSTĘP PONIŻEJ TALENTU
    Grażyna Szapołowska – Botoks

    NAJGORSZY DUET NA EKRANIE
    Marieta Żukowska i Piotr Stramowski – Botoks

    OdpowiedzUsuń