29 marca 2014

Myśli o wychowaniu


          
       Więcej -  nie znaczy lepiej!           


                                            Nie głaskało mnie życie po głowie
                                            nie pijałem ptasiego mleka -
                                            no i dobrze, no i na zdrowie:
                                            tak wyrasta się na człowieka.
     
                                                                                (Władysław Broniewski)            

Pomysł na ten post zrodził się przypadkowo.  Mama dostała filmik od znajomych  na temat pokolenia, które wychowywało się w latach  60.  i  70. XX wieku. Składanka dowcipna, ale niegłupia, z zadziornym pytaniem: jak wam się udało przeżyć? To skłoniło mnie do rozmów  z rodzicami, a także kilku refleksji o wychowaniu.

Zacznę od tego, że któregoś dnia oglądamy program „Surowi rodzice”.  Mama mówi: Jacy surowi? Normalni! Cóż widzimy? Rozwydrzona panienka dostaje spazmów, gdy musi pościelić łóżko czy pozamiatać. Układanie desek na podwórzu, dojenie krowy – to niemal zamach na życie! Agresja, upór, poczucie krzywdy. Gdyby panienka była tylko rozwydrzona, to pół  biedy, ale ona nie potrafi sklecić też zdania po polsku. Umie jedynie posługiwać się komórką i  MP- trójką. Żadnych zasad i obowiązków! Pytanie: czym się zajmowała do tej pory?  I co się okazuje? Ano „surowi rodzice” ustalają zasady i wymagają ich przestrzegania . Nie biją, nie głodzą, jedynie wymagają wypełniania obowiązków. Dopiero potem są przywileje. Posprzątasz, dostaniesz komórkę! Reguły są jasne i nie nazywa się tego naruszeniem dóbr osobistych. Wymagasz szacunku, ty też szanuj! Biologicznym rodzicom jakoś to nie przyszło do głowy przez kilkanaście lat.

Mama  mówi: kiedyś wszystkie zasady były na swoim miejscu. Rodzice mieli prawo nakazać dziewczynie, żeby się ubrała przyzwoicie do szkoły, bo ją utrzymywali i  odpowiadali za nią. Nauczyciel – również miał coś do powiedzenia. Dziś nie może nawet: stwierdzić: ucz się, bo to  - ponoć-  osobista sprawa ucznia.  Nie było mobbingów  i innych amerykańskich zwariowanych pomysłów. 

To jak było? – pytam.  Jak się wam udało przeżyć tamte czasy? I co się okazuje? To był „zdrowszy” i normalniejszy świat. Młodzi uczyli się dawać sobie radę i to rozwijało ich osobowość. Nie mieli z byle powodu załamań, depresji, lęków.  Mieli sukcesy  i porażki, obowiązki w domu, wolny czas, czas na naukę. Nie było „wyścigu szczurów”, lekcje trwały do południa.  Nieuczący się powtarzali rok i to była ich szansa, nikt z nich nie chodził do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny, ani dyslektyczny. Nadmiar energii zużywali,  jeżdżąc na rowerze (bez kasku!), wdrapując się na drzewa lub grając w piłkę. Jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i nie przechodził traumy. Normą były poobcierane kolana, złamane kości, wybite zęby, ale nikt nikogo nie podawał  z tego powodu do sądu. Nie baliśmy się deszczu, ani śniegu, ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani krowie mleko – mówi filmik, a mama potwierdza. Ciągle byli w ruchu, nie  mieli więc nadwagi. Mogli jeść słodycze, pączki, pić oranżadę z prawdziwym cukrem. Pić całą paczką z jednej butelki i nikt od tego nie umarł. Pili wodę z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie ze sterylnych butelek PET.

Nie mieliśmy PSX, Nintendo 64, Xboxes,  gier video, 99 kanałów w TV, DVD. Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie, ale PRZYJACIÓŁ! Z przyjaciółmi  szli ramię w ramię do kina, na spacer, na lody, na mecz. Im się zwierzali, z nimi się uczyli, czasem sprzeczali i godzili. Dziewczynę lub chłopaka  spotykali w realnym życiu, a nie na Facebooku. Mieli normalne życie! I wcale nie działo się  to w średniowieczu, ale pokolenie, dwa wcześniej. Możemy się śmiać z ich życia , ale to nie zmieni faktu, że świat wcale nie idzie  w dobrym kierunku.
Czy uwierzycie, że na takim rowerze można było być szczęśliwym?
A z takiego magnetofonu płynęła piękna muzyka i można było się wspaniale bawić na niejednej prywatce. Nikt nie ogłuchł, a chłopak mógł powiedzieć dziewczynie komplement (i ona usłyszała). Niech teraz spróbuje w tym  huku dyskotekowym!  Chyba że w języku migowym!  

Kia

Grafika:
https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1du05PpXXXXccaXXXq6xXFXXXp/Living-room-home-wall-decoration-sill-fabr-poster-art-anime-girl-font-b-character-b-font.jpg
http://blog.trybik.eu/2/up//2014/03/wigry-3.jpg
http://legendy-prl.pl/magnetofon_szpulowy_zk-120_1.jpg

69 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tym, że więcej nie znaczy lepiej.
    Opisywany w poście "problem" dotyczy coraz młodszych dzieci. Zamiast zabawy na podwórku (ja tak pamiętam swoje dzieciństwo), preferują granie na komputerze. Dzieci mają coraz mniej obowiązków, a rodzice nie mają wpływu na ich zachowanie. Jak ludzie wychowywani w ten sposób poradzą sobie w życiu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam, Pedagodu - Amatorze, Twój wpis, każde napisane, a przeze mnie przeczytane słowo. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak zaskoczył mnie, pozytywnie, dzisiejszy post. "To był „zdrowszy” i normalniejszy świat.", a jednak zachorował i zdziwaczał. Nie wszystkim brakuje tamtych czasów, nie wszyscy je znali, lecz mnie przydałby się wehikuł czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestemszalona31 marca 2014 12:15

      Zgadzam się z Tobą, taki powrót do tamtych czasów były niezwykłym przeżyciem. Pokolenie lat 60. i 70. XX wieku, nie znało słowa nuda, zawsze znalazł się jakiś pomysł na wspólną zabawę.

      Usuń
    2. Wiem, że kiedyś mój dziadek opowiadał mi, jak kiedyś wyglądało życie. Nie trzeba było umawiać się przez internet czy sms-ować. Szło się do kogoś lub gdzieś z kimś na całe dnie i nikt nie martwił się, gdzie kto jest. :)

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się Twój wpis, daje do myślenia. Czasami sama żałuję, że nie żyłam w tamtych czasach, mimo że dzieciństwa nie spędziłam w domu przed komputerem, a na placu zabaw z innymi dziećmi. Teraz niestety coraz młodsze dzieci preferują gry komputerowe i rozmowy przez internet. Nie lubią spędzać czasu na zewnątrz i to szczerze mówiąc mnie przeraża. Co będzie za 10, 15, 20 lat ? Kiedyś było inaczej i chyba lepiej. Przede wszystkim dzieci mieli szacunek do swoich rodziców, słuchali się ich, a teraz nawet o to trudno... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłośnik poprawnego języka29 marca 2014 14:41

    Kwiatuszku miły! Twoje refleksje są bardzo interesujące i w pełni się z nimi zgadzam. Nie mogę się jednak zgodzić z formą: dzieci mieli, dzieci słuchali. Przecież "dziecko" jest rodzaju nijakiego, a więc w liczbie mnogiej będzie: dzieci miały, dzieci słuchały. Nigdy inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały post to prawda i odzwierciedlenie dzisiejszego życia młodzieży, pełnego gier komputerowych i Internetu. Ja na szczęście pamiętam jeszcze zabawy w chowanego, czy całodniową jazdę na rowerze. Staram się jak najmniej czasu spędzać przed ekranem komputera, czy telewizora. Myślę, że dobrze mi to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu tez mało korzystam z komputera, w ogóle go nie przywożę na stancję. Nareszcie robię coś dla siebie dobrego. Pozdrawiam, koleżanko J.

      Usuń
  6. ๓คlเภ๏ฬค1330 marca 2014 05:24

    Świetny post :D Bardzo mi się spodobał, gdyż porusza baaaaaardzo ciekawy temat :D
    Szczerze mówiąc to jestem zwolenniczką ,,dawnych czasów''. Kiedyś nie trzeba było mieć telefonu a i tak każdy wiedział gdzie możemy kogoś spotkać ( a teraz każdy tylko siedzi na fb i gg...trochę szkoda :/ )

    OdpowiedzUsuń
  7. Pedagogu-Amatorze
    Twój post jest genialny, masz w 100% rację. Zaczęłam porównywać moje dzieciństwo z dzieciństwem mojego młodszego brata. To przerażające jak w przeciągu kilku lat pojęcie zabawy się zmienia. Gdy byłam mała zabawą było dla mnie siedzenia pod blokiem do późna, zabawy na trzepaku czy latanie wokół bloku. Dziś karą dla mojego brata jest wyjście na dwór w czasie wolnym. A gdy pojechaliśmy do babci na wieś zaproponowałam grę w pomidora, nie rozumiał o co mi chodzi. Liczę, że jako przyszły pedagog (profesjonalista) naprawisz następne pokolenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pedagogu, świetny post. Taki życiowy i prawdziwy. Zgadzam się z wieloma sprawami, które poruszasz w swoim tekście. Ale czy narzekając - drodzy komentatorzy - i tęskniąc za dawnymi czasami, coś zmienimy? Zróbmy coś, wyjdźmy, wyciągnijmy rowery i naprawdę wróćmy do odległych czasów. :) Pozdrawiam wszystkich nasłonecznionych i oddychających świeżym powietrzem.

      Usuń
    2. jestemszalona31 marca 2014 12:07

      Doris przyłączam się do Twojej inicjatywy, może wspólny wypad rowerami na jakiś piknik w lesie?;) Myślę, że nam wszystkim przyda się taki mały, wspólny relaks na świeżym powietrzu!:)

      Usuń
    3. Dla mnie za to karą był zakaz wyjścia na dwór w czasie wolnym... :)

      Usuń
    4. Na kajaki! :D

      Usuń
    5. O tak! Kajaki to dobry pomysł. Do tego piknik ma kocyku, wiklinowe koszyki wypełnione rogalikami i owocami. Wymarzona wycieczka klasowa. Taka na świeżym powietrzu.

      Usuń
    6. W takim razie kiedy się wybieramy? ;)

      Usuń
  8. Bardzo dobry post ;) Tak jak i inny obawiam się przyszłości, bo to, co dzieje się w dzisiejszych czasach, przechodzi ludzkie pojęcie. Boję się, że przyszła młodzież nie przyniesie dobrego wizerunku młodych lat, a wspomnienia związane będą tylko z alkoholem, narkotykami, imprezami do rana. Większość, traci poczucie własnej wartości, ich inteligencja spada, nie potrafią sobie radzić w trudnych sytuacjach, wolą wybrać tą najprostszą drogę-samobójstwo... To smutne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wodorowęglan amonu30 marca 2014 07:54

    Ten post daje do myślenia. Sprawił, że zaczęłam się zastanawiać nad tym, że może wtedy było lepiej. Nikogo nie interesowała liczba like na facebook'u i tym podobne drobiazgi. Natomiast liczyła się dobra zabawa i kontakt z przyjaciółmi. Post jest świetny, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, skłania do refleksji. Czasami zastanawiam się, jak ludzie żyli bez komputerów, telefonów, bez całej elektroniki. W dzisiejszych czasach jest to nie do pomyślenia. Jednak każdy miał dużo wolnego czasu, np. na spotkanie z przyjaciółmi, rozmowę twarzą w twarz, a nie twarzą w ekran komputera.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się w stu procentach z autorem postu. Kiedyś było o wiele lepiej niż jest teraz, przede wszystkim można było posłuchać naprawdę świetnej muzyki, a nie tego, co kreują dzisiejsze media. Żałuję, że nie mogę żyć w tamtych czasach i pójść na koncert na przykład Beatlesów. : c

    OdpowiedzUsuń
  12. Królowa Elżbieta30 marca 2014 12:01

    Czytam, czytam i trochę zazdroszczę. Zwłaszcza tego, że młodzi na wszystko mogli znaleźć czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestemszalona31 marca 2014 12:02

      Królowo, Ty też możesz mieć na wszystko czas, spróbuj tylko jeden dzień przeżyć bez używania komputera, a na wszystko znajdziesz czas ;)

      Usuń
  13. Zgadzam się z postem i oczywiście mam świadomość, że sama jestem wciągnięta w ten świat ( może nie do przesady, ale bez komórki na pewno długo nie wytrzymam). Co więcej dodam, że opisane zjawisko rośnie, bo moje dzieciństwo (ok. 10 lat temu) kojarzę chociażby z tymi poobijanymi kolana czy bieganiem za piłką. Natomiast nie wiem co się dzieje z małymi sąsiadami, bo podobno mieszkają koło mnie, jednak rzadko widzę ich na podwórku, powód: komputer, inny przykład to dzieci w przedszkolu, które mają mnóstwo najbardziej wymyślnych zabawek a nie potrafią z nich korzystać, powód: rodzice w pracy=brak większego zainteresowania rozwijaniem dziecka =brak kreatywności młodych. Tutaj nakładanie dodatkowych lekcji nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zastanawia. Kiedyś nie było dodatkowych lekcji, wymyślnych metod nauczania, Cioci Wikipedii do pomocy, a mimo to dzieci były jakby mądrzejsze (tak mi się przynajmniej wydaje).

      Usuń
    2. Ja bez komórki z domu nie potrafię wyjść, wszędzie ją zabieram. No chyba, że do sklepu to da się przeżyć jak najbardziej. Co do dzieci na podwórku, na moim też ich w ogóle już nie ma. Place zabaw świecą pustkami, niestety.

      Usuń
  14. Pamiętam, że jeszcze w podstawówce uwielbiałam książki dla młodzieży pisane w latach '60, '70, 80' (nasza biblioteka była trochę zacofana, więc nie miałam zbyt wielkiego wyboru). Teraz widzę, że tam był zupełnie inny świat, jakby w innej rzeczywistości. Teraz dzieci mają zupełnie odmienne problemy, ich umysł bardziej skupia się na rzeczach niż na ludziach. Szczerze mówiąc to cieszę się, że nie przeżywam swojego dzieciństwa w XXI w.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Wam, że zazdroszczę naszym rodzicom i dziadkom, bo oni mieli prawdziwy wolny czas a my mamy tylko czas spędzony przed telewizorem i komputerem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Musze powiedzieć, że pomimo iż mam 17 lat- mam przyjaciół, z którymi wychodzę z na spacery itp... Wolimy spotykać się na dworze niż w internecie. Życie jest piękne. Nie potrzebuję xbox'ów ani ps'ów do szczęścia, no.. Przynajmniej ja..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, o nazwy tych różnych gier musiałam pytać się koleżanki.

      Usuń
    2. Ja również, I LO potrafi sprowadzić na dobrą drogę ! :D

      Usuń
    3. jestemszalona31 marca 2014 12:00

      Również nie wyobrażam sobie życia bez spotkań z przyjaciółmi, w końcu ile można siedzieć przed komputerem, jeśli za oknem jest taka piękna pogoda?! ;)

      Usuń
    4. Przepraszam, chyba zrobiłam błąd - "pytać koleżankę" powinno być.

      Usuń
  17. To prawda, kiedyś całą paczką wychodziło się na dwór grać w klasy i nikomu się nie spieszyło do domu, żeby wejść na facebooka. Dzisiaj większość dzieci nie wie, co to za gra. Najbardziej martwi mnie to, że za kilka, może kilkanaście lat, ludzie będą potrafili ze sobą rozmawiać tylko przez internet. Już nie będzie potrzeby, żeby umawiać się z przyjaciółmi, bo przecież można się z nimi "spotkać" w wirtualnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Podobny rower miał mój dziadziuś. Jak byłam mniejsza to miałam okazję kilka razy się nim przejechać. Było cudownie! Szkoda, że teraz nie produkują już takich rowerów.;)
    Ciekawy post.^^
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój dziadek ma jeszcze starego bumboxa.;D

      Usuń
    2. WALKMAN to jest coś.;D Pomimo tego, że ma już ponad 12 lat dalej działa!;)

      Usuń
    3. Ty wiesz, że ja też gdzieś takie cudo mam. :p

      Usuń
    4. Mój dziadek też jeszcze ma taki rower :)

      Usuń
  19. Mimo że nie wychowywałem się w latach 60. czy 70. to wydaje mi się, że rzeczywiście życie młodych ludzi kilkadziesiąt lat temu było ciekawsze od dzisiejszego. Co prawda, istnieje wiele udogodnień, które mogłyby usprawnić nasze życie, gdybyśmy tylko potrafili z nich rozsądnie korzystać. Bez problemu można zauważyć, że większość młodych ludzi jest uzależniona od nowinek technicznych. Młodzież woli spędzić wolny czas przed komputerem niż spotkać się z przyjaciółmi. Jeszcze nie tak dawno boiska lub place zabaw przepełnione były dziećmi, dziś trudno spotkać na nich kogokolwiek. Młodzi ludzie wolą pokopać wirtualną piłkę, niż spotkać się ze znajomymi i zagrać "w realu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadal dziecko31 marca 2014 12:30

      Ja za to w wolnej chwili ide na plac zabaw... pohuśtać się.;)

      Usuń
  20. Kiedyś były zupełnie inne czasy. Ludzie inaczej spoglądali na świat. Nie żyli w ciągłym stresie. Pomagali sobie nawzajem. Ludzie więcej ruszali się na świeżym powietrzu. Dzisiaj większość z nas siedzi przy komputerze i marnuje swój cenny czas. Powinniśmy brać przykład z wzorców lat 60. i 70. oraz czerpać radość z życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania Bartek :) Za parę lat nie będziemy mieli o czym opowiadać naszym dzieciom, bo całe dnie spędzaliśmy w domu. Nawet mój 5-letni brat powtarza, po tacie, że ''w chałupie ludzie umierają '' :)

      Usuń
    2. I po co stworzyli te internety czy facebooki ? :D

      Usuń
    3. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba umieć z tego korzystać :)

      Usuń
  21. Jak to mówią "wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać granice". Nawet jeśli żyjemy w dobie komputerów i wyżej wymienionych dobrodziejstw to trzeba pamiętać, żeby korzystać z nich z umiarem. Ważniejsze jest to, co tu i teraz a nie przechodzenie kolejnego lvlu na psp.;D

    OdpowiedzUsuń
  22. thievesdreams31 marca 2014 11:36

    Sama posiadam taki rower(jest odrestaurowany), niestety nie jeżdżę nim, ponieważ znajomi twierdzą, że to wstyd. Myślę, że jestem typem osoby z lat 70, jeżell można tak to ująć, bo staram sie jak najwiecej czasu wolnego spędzać aktywnie na świeżym powietrzu. Wychowałam się na wsi, więc to raczej normalne, że od samego rana do nocy byłam na tak zwanym podwórku. Teraz bardzo mi tego brakuje. Więc nie przeliczajcie czasu na pieniądze, ale na wspomnienia, póki macie jeszcze na to czas! Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Latem po dworze latało się za piłką jeszcze po 10 w nocy.

      Usuń
  23. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach dzieci pozywają własnych rodziców do sądu, bo przecież w domu dzieje się im krzywda. Moja mama zawsze powtarza, że ''w tym domu nie ma służących''. Kiedyś się z tego śmiałam, a teraz dobrze wiem o co jej chodziło.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie sądzę,aby wszyscy "dzisiejsi" nastolatkowie zachowywali się tak, jak Ci w 'Surowych rodzicach".. Myślę, że większość poważnych rodziców stara się dobrze wychować dzisiejsze pokolenie, jeśli sami są porządnie wychowani :) Racja, nie wyobrażam sobie życia bez internetu, ale potrafię słuchać rad oraz ostrzeżeń starszych . Umiem znaleźć czas na rower, czy spotkanie ze znajomymi w 'realu', ale przecież bez internetu nie pisałabym tego komentarza ! :))

    OdpowiedzUsuń
  25. jestemszalona31 marca 2014 11:58

    Patrząc na dzieci w wieku przedszkolnym, przeżywam szok.. godzinami przesiadują przed telewizorami, oglądając "odmóżdżające"(określenie mojej mamy) bajki lub grając na komputerach w dziwne gry, w których mają tysiące wirtualnych przyjaciół. Wspominając swoje dzieciństwo, przypominam sobie chwilę, w których wraz z moim rodzeństwem i towarzystwem ze szkoły wymyślaliśmy różne dziwne zabawy.. godzinami bawiliśmy się w chowanego.. graliśmy w piłkę. Często "piekłam" z moim bratem torty, których niestety nikt nie chciał jeść :( Myślami często wracam do tamtych chwil! ;) Wiem, że moje dzieciństwo było pełne wrażeń... żałuję tylko tego, że te małe dzieciaki nie doświadczą tego, bo swój czas poświęcają na komputer.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem ciekawa, czy ludzie wynajdą nowe, jeszcze skuteczniejsze pożeracze czasu i rozumów niż telewizja, Internet, czy gry komputerowe. Bo jeśli nie, to jest nadzieja, że i to w końcu się "przeje", a dzieci znowu zaczną bawić się na dworze i poznawać rówieśników. Już zaczyna się moda na przedszkola, w których dzieci same muszą robić sobie zabawki ze śmieci, a o kreskówkach nie ma mowy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo dobry post. To prawda, jak widze male dzieci, ktore bawia sie tabletem czy telefonem, cos mi sie robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że dzieci z telefonami w ręku są lepsze chyba jednak od tych, które z nudów okradają sklepy, czy wy wbijają szyby w samochodach. Agresję rodzą współczesne bajki, bo przecież dobrze mi znany ''Kot Filemon'' czy ''Reksio'' to nudna bajka...

      Usuń
    2. Dokładnie, takie dzieci nie znają gry w dwa ognie, a już na pewno nie widziały gumy do skakania. Cieszę się, że moje dzieciństwo było dzieciństwem z poobijanymi kolanami, i rozdartą bluzą na łokciach :)

      Usuń
  28. Kiedyś były inne czasy, jestem juz stara, ale czasem nadal mam ochotę pograć sobie w klasy czy poskakać na skakance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka jest teraz przeszkoda w poskakaniu na skakance, nawet dla sportu? :)

      Usuń
  29. Każdy kto przeżył lata 60. i 70. wspomina je z łezką w oku. Chciałby przynajmniej na jeden dzień wrócić do czasów swojego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym chociaż na jeden dzień wrócić do czasów dzieciństwa...:) Nasze lata nie były takie złe, przecież potrafiliśmy zorganizować sobie czas bez tych wszystkich dzisiejszych wynalazków. :)

      Usuń
  30. Współczesne "udogodnienia" takie jak np. Internet powstały po to aby oszczędzić czas, a widzimy, że dzieje się wręcz przeciwnie. Dzieci, młodzież przesiadują godzinami przed komputerem czy telewizorem; niektórym rodzicom to wręcz pasuje bo nie muszą się zajmować wtedy swoimi dziećmi. Sami najpierw sprawiają dziecku grę pod choinkę a potem narzekają, że nie wychodzi ono pobawić się z rówieśnikami.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś pamiętam-jak byłem w gimnazjum-to na boisku przy podstawówce nr.6, gdy było ciepło od południa do zachodu słońca nie dało się wejść i zagrać,a w soboty i niedziele boisko było zajęte przez cały dzień.Trzeba było wtedy mieć dużo szczęścia, aby chociaż przez chwilę zagrać.Teraz boisko w weekend stoi puste-aż utrudno uwierzyć...

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety to zjawisko wymienione w niektórych powyższych komentarzach jest coraz powszechniejsze i dotyka coraz więcej młodzieży nie tylko w naszym pięknym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  33. W pełni popieram zarówno Piłkarza jak i Realistę-w dzisiejszym siwecie internet zdominował społeczeństwo,pochłania czas, który można by lepiej spożytkować.

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja mama również wiele opowiada o swoim dzieciństwie i o tym, jak było kiedyś. Z tych opowieści wnioskuję, że wtedy było lepiej. Może wiele młodzieży się ze mną nie zgodzi, ale czasem warto oderwać się od Internetu i wyjść na świeże powietrze, pospacerować czy pojeździć na rowerze. Tylko niektórym się nie chce, to przykre :<

    OdpowiedzUsuń
  35. Zgadzam się w zupełności z powyższym postem. Moim zdaniem "bezstresowe" wychowanie powoduje, że dzieci wyrastają na ludzi, którzy nie są w stanie docenić tego co mają, ciągle narzekają i powoli tracą poczucie własnej wartości... Rodzice powinni wspierać swoje dziecko, ale nie pozwalać mu na wszystko, bo dzieci zaczną to potem wykorzystywać. Cieszę się, że moi rodzice trzymali jednak pewien rygor, mimo, że kiedyś bardzo na to narzekałam. Na końcu pragnę dodać, że bardzo ciekawy wpis - oby więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja mama mi opowiadała, że dzisiejsza młodzież zachowuje się jak panny dworskie. Bez względu na to czy to chłopcy czy dziewczyny. Kiedyś dzieci wraz z przyjaciółmi całymi dniami bawiły się na dworze, zimą ślizgały się na stawach i dla nich im większy mróz tym lepiej :) a teraz... era komputerów i gier takich jak lol... Przykro, że tak się dzieje i dzieci nie są tj wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  37. Temat jak najbardziej na czasie, gratuluję pomysłu na post ! ;D Jest on świetnym apelem do młodzieży, która powinna nieco " powrócić do korzeni " :) Dajmy przykład innym, jesteśmy pokoleniem, które ma ogromny wpływ na kolejne !

    OdpowiedzUsuń
  38. Osobiście też jestem za tym, że w tamtych czasach żyło się lepiej.Sama zawsze mówię, że chciałabym cofnąć się o parę lat wcześniej.Nie przepadam za nowoczesnością, która opanowała świat.Czasami za tym nie nadążam:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Moim zdaniem gdyby każdy przestrzegał zasad, wykonywał swoje obowiązki i wiedział, że należy z szacunkiem odnosić się do starszych nie było by rozwydrzonych dzieci które cały swój wolny czas ślęczą przed telewizorem, komputerem. To prawda jakaś część życia przeniosła się do portali społecznościowych takich jak Facebook, Google + , Twitter, my space itd. ale każdy który nie jest nałogowcem potrafi zrobić coś innego....np, pojechać na konie, pojeździć rowerem, pójść do lasu, na basen, pojechać do teatru, na koncert itd.
    Nasze pokolenie nie jest do końca stracone, jeśli tylko zrobiły coś z tą szerzącą się choroba jaką jest nałogowe spędzanie czasu przed komputerem, telewizorem itp..

    OdpowiedzUsuń
  40. Przez to, że nasi rodzice, czy tez dziadkowie mieli mniej umieli cieszyć się życiem, dostrzegać ważność małych rzeczy.Problemy wychowawcze były gdzieś na szarym końcu, rodzice mogli spokojnie zajmować się pracą , czy też innymi obowiązkami nie martwiąc się o swoje pociechy. dzisiejsze pokolenie przysparza same problemy, trudno spotkać osobę, której funkcjonowanie opiera się na samych wartościowych zasadach moralnych wpojonych przez rodziców. To pokolenie przyziemne, płytkie, w którym nie odnajdzie się osoba biedniejsza, która nie ma tak jak większość teraz Air Maxów. Nie liczy się to, jaki jesteś, lecz to, jak wyglądasz. Przykro patrzeć na tak szybko upadający świat...

    OdpowiedzUsuń