25 grudnia 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane

            

            Całuj się na zdrowie!



 
Po­całunek to wszys­tko.
Po­całunek to praw­da. (…) 
Na­tural­ny i przez to najpiękniejszy.
         (Federico Moccia) 


Pocałunek to najbardziej przekonujący sposób okazywania uczuć. Namiętny pocałunek jest charakterystyczny wyłącznie dla ludzi. Filematologowie, czyli naukowcy zajmujący się badaniem pocałunków, uważają całowanie za zjawisko tajemnicze i nieprzeciętne. Nie osiągnęli  jeszcze odpowiedzi na pytanie, dlaczego to robimy, ale wiedzą, że na pewno działa. Wiadomo też, że nasze usta są wyjątkowe i  wyglądają tak, jakby były do tego wręcz stworzone. Magdalena Samozwaniec, uważana za najdowcipniejszą kobietę w Polsce, sądziła, że pocałunek wymyślili mężczyźni, aby kobiecie nareszcie zamknąć usta.
                                                                                                                                
Czym tak właściwie jest pocałunek ? Odpowiedź nie należy do najprostszych. Sheril Kirshenbeum z Uniwersytetu w Teksasie rozważa, czy umiejętność całowania jest wrodzona, czy nabyta. Temat ten porusza w swojej książce Sience of Kissing. Sądzi, że nie jest to jednak umiejętność wrodzona, ponieważ występuje tylko u 90% społeczeństwa. W XVI wieku  rdzennej ludności Australii i Oceanii, a także kilku amerykańskim plemionom pocałunki były obce. Nawet dziś w niektórych regionach Azji całowanie publiczne uważane jest za pewien występek, coś nieprzyzwoitego. Według niektórych filematologów, pocałunek wywodzi się z "pocałunku karmienia"- przekazywania przez matkę pokarmu do ust dziecka. Z tego można śmiało wywnioskować, że jest to umiejętność wyuczona. Są też tacy, którzy dowodzą, że ten rodzaj podawania jedzenia można spotkać u wspólnot, którym pocałunki nie są jednak znane. Doktor Rafael Wlodarski uważa, że w wielu kulturach dla potencjalnych partnerów pocałunek był pierwszą społecznie akceptowaną sytuacją fizycznej bliskości. Jego zdaniem, pocałunek nie został ukształtowany ani przez społeczeństwo, ani przez biologię. Zdaniem australijskiego badacza Irenausa Eibl-Eibesfeldt'a początki pocałunków z "seksualnym podtekstem" mogły pojawić się u naszych przodków wraz z podstawami dbania o wygląd. A dokładnie wtedy, gdy samce i samice rozpoczęli wzajemną pielęgnację, posługując się językiem i wargami. Odkrył również,   że w dzisiejszych czasach w wielu prymitywnych cywilizacji na znak seksualnego zainteresowania liże się swoje twarze. Antropolog  Helen Fisher sądzi, że całowanie spełnia 3 podstawowe potrzeby związane z prokreacją:  stymuluje libido (inicjacja współżycia), podsyca ogień romantycznej miłości (motywuje do ograniczenia się do jednego partnera) oraz pomaga utrzymać więź między partnerami.  Z badań wynika, że z czasem w relacjach między partnerami pocałunki zmieniają swoją początkową rolę. Przeobrażają się w sposób komunikacji intymnym językiem. 70% mężczyzn i 60% kobiet twierdzi, że pocałunek umożliwia im zakończenie kłótni. Częste i namiętne pocałunki dają większe odczuwanie satysfakcji w związku niż seks - dowiodło badanie przeprowadzone przez British Heart Fundation. Aczkolwiek 18% małżonków nie całuje się w przeciągu tygodnia ani razu, a 40% tylko przez 5 sekund!
Z pocałunków płynie wiele korzyści. Zakochani uważają, że dobry pocałunek wprowadza ich w stan naturalnego "haju". Psycholog John Bohannon przebadał 500 osób i zauważył, że przeważająca część pamięta więcej szczegółów związanych ze swoim pierwszym pocałunkiem niż z utraty dziewictwa, pomimo  że upłynęło kilka miesięcy czy kilkanaście lat. Oprócz tego, że pocałunki są nieziemsko przyjemne, to w dodatku są nadzwyczaj zdrowe. Naukowcy  z Uniwersytetu w Arizonie przeprowadzili eksperyment, w którym wzięły udział osoby od 19 do 67 lat. Połowa otrzymała polecenie: gdy będziecie się już całować ze swoim partnerem/partnerką, zaangażujcie się w to całym sercem, a reszta  nie otrzymała żadnych wskazówek. W wyniku tego doświadczenia osoby, które znały sposób postępowania, czuły się mniej zestresowane,  rzadziej dochodziło  do kłótni w ich związkach, a także spadło ryzyko chorób serca. Ponadto układ nerwowy odpowiedzialny za spokój i odprężenie organizmu, zaczął funkcjonować o wiele lepiej niż przed badaniem. Według naukowców, pocałunek jest dobrym lekarstwem na ból głowy i skurcze menstruacyjne. Dowiedziono również,  że podczas pocałunku mózg otrzymuje więcej tlenu niż zwykle. Na domiar tego, w trakcie gorącego pocałunku spalamy   2 kalorie w ciągu minuty! 
Niestety, pocałunki dla kobiet i mężczyzn w większości przypadków nie mają takiego samego znaczenia. Profesor Claus Wedekind - szwajcarski biolog - dowiódł, że kobiety najbardziej pociąga zapach mężczyzn, którzy mają skrajnie odmienny kod genetyczny układu odpornościowego od ich własnego. Jest to idealny sposób do zdobywania nosem informacji o swoim partnerze. Według Sheril Kirshenbaum, spowodowane jest to tym,  że kobiety szukają doskonałego materiału na męża. Z badań przeprowadzonych przez prof. Gordona Gallupa wynika, że mężczyźni traktują całowanie jako szybką drogę do współżycia   z partnerką.
           
A więc całujcie się! Bez względu na to, czy będzie to długi pocałunek, czy krótki    i czuły. Pocałunki nie dość, że nadają smak codzienności związku,  to jeszcze są niezwykle zdrowe. Mam jeszcze jedną niewiarygodną ciekawostkę. Wiecie, że pocałunki mogą być różne. Ale czy znacie "pocałunek elektryzujący" ? Przed rozpoczęciem należy zgasić światło, następnie stanąć gołymi stopami na wełnianym kocu lub wełnianym dywanie. Pocałunek musi odbyć się z otwartymi oczami. Wtedy zobaczycie, jak pod wami podskakuje miłosna iskra. Jeżeli nie, to trzeba pocałunek powtórzyć ;) Do dzieła!      https://www.youtube.com/watch?v=IpbDHxCV29A

Iza     

Grafika:
http://www.tapeta-pocalunek-noc-ksiezyc-para-zakochanych.na-pulpit.com/zdjecia/pocalunek-noc-ksiezyc-para-zakochanych.jpeg
http://photos.nasza-klasa.pl/48596475/2790/main/ee4eb4f93c.jpeg
http://i.pinger.pl/pgr30/1e77ca2e0000e75751556851/pocalunek-likely-pl-d717b2b7.jpeg 

22 grudnia 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane



      Najstarsze  polskie  kolędy
 


 
 
I pomyśl, jakie to dziwne,
że Bóg miał lata dziecinne,
matkę, osiołka, Betlejem.
(ks. Jan Twardowski)


Kolędy  opowiadają o cudzie miłości Boga do ludzi. Boga, który stał się człowiekiem, byśmy mogli uczestniczyć  w Jego Boskiej naturze, czyli zjednoczyć się z Nim w miłości. Kolędy śpiewa się od pokoleń: w kościołach i w domach. Motyw kolędowania oraz Narodzenia Boga  jest wciąż obecny  w literaturze i w malarstwie (powyżej obraz Bartolomea Murillo, a poniżej – Jacopa Bassano). Pisarz młodopolski Władysław Reymont w Chłopach tak przedstawia  fragment pasterki: (…) kiej już naród skruszał nieco modleniem się, huknęły znowu organy i ksiądz zaśpiewał: „W żłobie leży, któż pobieży…”.  Naród się zakołysał, powstał z klęczek, wraz też pochwycił nutę i pełnymi piersiami, a z mocą ryknął jednym głosem: „Kolędować małemu!”  

Kolęda to polska nazwa pieśni kościelnych i domowych wywodzących się   z hymnów łacińskich o narodzeniu Chrystusa.  Kolędy były komponowane  we Włoszech już w średniowieczu, a następnie rozpowszechniane w Europie przez franciszkanów. Legenda głosi, że autorem pierwszej kolędy był święty Franciszek. Najstarsze kolędy polskie  pochodzą  z XV wieku (średniowiecze)   i są przetworzeniem łacińskiego oryginału. Taka jest na przykład kolęda Anioł pasterzom mówił.  Anioł pasterzom mówił:/Chrystus się wam narodził/W Betlejem, nie bardzo podłym mieście./Narodził się w ubóstwie/Pan wszego stworzenia.

W następnych wiekach powstają już  oryginalne polskie kolędy. Na początku XVII wieku Piotr Skarga napisał kolędę W żłobie leży, która  melodią nawiązuje do poloneza koronacyjnego króla Władysława IV Wazy.  Wiek XVIII – oświecenie – przynosi kolejne znane do dziś kolędy: Gdy śliczna Panna, Jezus malusieńki, Ach ubogi żłobie. Nade wszystko jednak – królową polskich kolęd – Bóg się rodzi autorstwa Franciszka Karpińskiego. W XIX wieku powstaje kolęda Teofila Lenartowicza Mizerna cicha stajenka licha. Kolędy pisali poeci, księża, zakonnicy, a śpiewano je na melodię hymnów łacińskich, marszów, polonezów, tańców ludowych i kołysanek.  Motywy kolędy – kołysanki Lulajże Jezuniu zaadaptował  w swej muzyce, w scherzu h-moll, Fryderyk Chopin. Juliusz Słowacki – poeta romantyzmu -  jest natomiast autorem Jasnej kolędy: Chrystus Pan się narodził /Świat się cały odmłodził... Et mentes.../ Nad sianem, nad żłobeczkiem/ Aniołek z aniołeczkiem Ridentes... / Przyleciały wróbelki /Do Panny Zbawicielki... Cantantes... /Przyleciały łańcuchy/ Łabędzi, srebrne puchy Mutantes... /Puchu wzięła troszeczkę, /Zrobiła poduszeczkę Dzieciątku... /Potem go położyła/I sianem go nakryła/W żłobiątku.
 
Jak już stwierdziłam, w okresie romantyzmu  powstała kolęda Mizerna, cicha napisana przez poetę krajowego Teofila Lenartowicza. Wielu sądzi, że  ona zajmuje drugie miejsce tuż  po kolędzie Bóg się rodzi. Oto początek tej pięknej pieśni. Lenartowicz – podobnie jak Karpiński -podkreśla chwałę i wielkość Boga urodzonego  w „lichej stajence”. Stajenka licha,/ Pełna niebieskiej chwały;/Oto leżący,/Przed nami śpiący,/W promieniach Jezus mały.//Nad Nim Anieli/ W locie stanęli/ I pochyleni klęczą;/ Z włosy złotymi,/ Z skrzydły białymi /Pod malowaną tęczą.// Wielkie zdziwienie,/ Wszelkie stworzenie,/Cały świat orzeźwiony;/ Mądrość Mądrości,/ Światłość Światłości,/ Jezus wcielony!

Poświęcę uwagę kolędzie Bóg się rodzi, która jest określana różnie: królowa polskich kolęd,  drogocenna perła, arcydzieło. Utwór powstał pod wpływem zachwytu Karpińskiego  nad Tajemnicą Wcielenia, którą poeta wyraził prostym językiem. Napisał ją w Dubiecku nad Sanem, w miejscu swego urodzenia. Pierwsze wykonanie kolędy odbyło się w 1772 roku w kościele farnym  w Białymstoku. W tym samym roku został też opublikowany tekst pieśni. Początkowo kolędę śpiewano na różne melodie, obecnie śpiewa się ją w rytmie poloneza. Muzykę prawdopodobnie skomponował Karol Kurpiński,  przedstawiciel późnego klasycyzmu. Niektóre źródła podają, że jest polonez koronacyjny polskich królów jeszcze z czasów Stefana Batorego , czyli z XVI wieku. Franciszek Karpiński, poeta polskiego sentymentalizmu,  pisze w kolędzie    o cudzie narodzin Chrystusa, zgodnie z nauką Ewangelii, zwracając się głównie do nieuczonych ludzi. Pierwsza zwrotka mówi o najważniejszych i niepojętych ludzkim umysłem sprawach. O tym, że narodzone Dzieciątko  jest prawdziwym Bogiem   i prawdziwym Człowiekiem. Narodzenie Boga-Człowieka jest tak doniosłe,  że cały świat zdaje się tracić swój blask. Nieprzeniknione prawdy teologiczne poeta zawarł w antytezach i oksymoronach. Bóg jest wzgardzony  i okryty chwałą jednocześnie. Jest śmiertelny i króluje  nad wiekami. Ma granice –  i jest nieskończony. Oto fragment:  Bóg się rodzi, moc truchleje,/Pan niebiosów obnażony!/Ogień krzepnie, blask ciemnieje,/Ma granice Nieskończony./Wzgardzony, okryty chwałą,/Śmiertelny Król nad wiekami! Refren: A Słowo Ciałem się stało/ I mieszkało między nami jest przytoczeniem fragmentu Ewangelii św. Jana w przekładzie Jakuba Wujka. Mówi o tym, że przyjście Zbawiciela zostało przepowiedziane w Biblii i wyraża dogmatyczną naukę o przyjęciu ludzkiej natury przez Syna Bożego.Franciszek Karpiński  mówi w swojej kolędzie, że Bóg narodził się w nędznej szopie, w otoczeniu bydła i pasterzy, którzy oddali Mu hołd przed królami. W ten sposób poeta podkreśla równość wszystkich wobec Boga, a także fakt, że Bóg przyszedł dzielić z ludem jego troski. W nędznej szopie urodzony,/Żłób Mu za kolebkę dano!/Cóż jest, czym był otoczony?/Bydło, pasterze i siano./Ubodzy, was to spotkało/Witać Go przed bogaczami! Kolęda ma nie tylko wydźwięk religijny, ale również narodowy.  Ostatnia zwrotka jest podniosłą inwokacją do Boga, prośbą  o błogosławieństwo dla ojczyzny. Przypomnę – ojczyzny, która znajdowała się w bardzo trudnym okresie – niebawem nastąpią bowiem rozbiory, które przekreślą  jej wolność  na 123 lata . Podnieś rękę, Boże Dziecię,/Błogosław Ojczyznę miłą!/W dobrych radach, w dobrym bycie/Wspieraj jej siłę swą siłą./Dom nasz i majętność całą,/ I wszystkie wioski z miastami.

Wspomniałam jedynie  o najstarszych polskich kolędach. Pieśni o narodzeniu Chrystusa powstawały  i powstają przecież  cały czas. Są niezwykle piękne, zawierają niepowtarzalną magię i każdy z nas ma swoje ulubione. Mnie się podoba ta oto:  Do szopy, hej pasterze, /Do szopy, bo tam cud,// Syn Boży w żłobie leży,/By zbawić ludzki ród.// Śpiewajcie Aniołowie,/ Pasterze grajcie  Mu, //Kłaniajcie się Królowie,/Nie zbudźcie Go ze snu!   

Nika

Grafika:
https://wally.com.pl/galerie/r/reprodukcja-poklon-pasterzy-bartolom%C3%A9-esteban-murillo_24007.jpg
https://www.christies.com/sales/old-masters-week-featuring-renaissance-january-2014/bassano/images/e-catCover.jpg

19 grudnia 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane



                                 Mowa ciała


 
Twardowski siadł  w  końcu stoła.
Podparł się w boki  jak basza;
"Hulaj dusza! hulaj!" - woła,
Śmieszy, tumani, przestrasza.
    (Adam Mickiewicz)   
  
Słowa stanowią zaledwie 25 % informacji, które przekazujemy podczas rozmowy. Reszta to mimika, gesty czy sposób ułożenia ciała. Komunikacja niewerbalna ujawnia nasze uczucia, stosunek do rozmówcy i nasz charakter. Mowa ciała zmienia się stosownie do nastroju  i relacji z drugim człowiekiem, jednak zwykle konkretna postawa jest przyporządkowana  określonej osobowości.     

Postawa stojąca. Wyprostowane plecy i ramiona, wciągnięty brzuch oraz wysoko podniesiona głowa to oznaki pewności siebie. Jeśli jednak człowiek stoi  sztywno wyprostowany, wygląda na spiętego i nastawionego defensywnie. Ludzie nieśmiali garbią się, stoją z pochyloną głową i skrzyżowanymi na piersiach rękami, przez co jawią się jako niesympatyczni i nieprzychylni. Osoby, które pochylają się ku nam w  trakcie rozmowy, odbieramy jako ciekawe  i przyjemne, a odchylające się do tyłu  - jako ludzi niemiłych i mało interesujących. Osoby dominujące najczęściej stoją w rozkroku, z wyprostowanymi nogami i szeroko rozstawionymi stopami. Taka postawa zapewnia większą stabilność  i  wyraża pewność siebie. Najczęściej tak stają mężczyźni, gdy chcą przekazać otoczeniu komunikaty: jestem twardzielem (komunikat macho) oraz bój się (komunikat zastraszania). Psycholog Wiesław Sikorski pisze: Tak właśnie prezentują się piłkarze przed meczem: stoją w rozkroku, obok siebie, co pewien czas poprawiając spodenki w kroku, by podkreślić swoją męskość  i siłę. Inna postawa to podpora -  stanie ze stopą  wysuniętą  do przodu. Cały ciężar ciała spoczywa na jednej nodze, a druga pełni rolę wspierającą. „Podpora” wskazuje zamiary osoby stojącej w tej pozycji – stopa jest wysunięta w stronę, w którą chce się udać, jakby stawiała już pierwszy krok. W  grupie wysuwa stopę w stronę najbardziej interesującej osoby. Jedną z postaw są nożyce. Stojąc krzyżujemy nogi lub zginamy jedną nogę (tzw. złożone ostrze). To komunikat bierności: osoba stojąca w ten sposób demonstruje, że jest pochłonięta rozmową i nie zamierza odchodzić. Postawa ta oznacza też uległość   (nie ma oznak zniecierpliwienia). 

Postawa siedząca. O naszym charakterze można dużo powiedzieć, analizując sposób, w jaki siedzimy. Gdy ktoś siada na brzegu krzesła lub fotela, nie jest pewny samego siebie ani sprawy, z którą przyszedł. Tak najczęściej siadają ludzie łatwo ulegający zmiennym nastrojom i pochopnie wyciągający wnioski. Kto siedzi na brzegu krzesła i jest mocno pochylony do przodu (ale nie opiera się na kolanach) robi wrażenie służalczego, uważnego, lecz nie w pełni godnego zaufania. Lepiej zachować dystans w stosunkach z taką osobą. Ci, którzy się rozsiadają i rozpierają na krześle, dobitnie akcentując swą obecność, najczęściej są  niepewni siebie i nie aż tak energiczni, za jakich chcą uchodzić. Szukają oparcia, którego dotąd nie znaleźli. Siedzący prosto bez żadnego oparcia mają dużo werwy i energii, zdradzają też skłonność do autokratyzmu, opanowanie i pewność siebie.  Postawa „kontra” - amerykańska  czwórka. Siedzący zakłada kostkę prawej nogi na kolano lewej. Ta pozycja komunikuje chęć rywalizowania, emocjonalnej gotowości do zdominowania rozmówców. Amerykańscy psychiatrzy twierdzą, że obserwując kobietę można odczytać jej temperament. Jeśli siedzi z nogą założoną na nogę, lekko poruszając prawą stopą, jest inteligentna i ambitna.  Jeśli wyciąga nogi przed siebie, nie ma poczucia humoru i błyskotliwości, a kiedy nogi i stopy trzyma razem, jest wierna i punktualna.

Można by jeszcze długo pisać o krzyżowaniu nóg, wysuwaniu jednej nogi przed drugą, huśtaniu na nodze pantofla, oplataniu jednej nogi wokół drugiej. Psychiatrzy i psychologowie potrafią wszystko odpowiednio zinterpretować. Bardziej zainteresowani tematem bez problemu znajdą literaturę naukową i popularnonaukową na temat komunikowania się niewerbalnego.  Ja chciałam jedynie zasygnalizować problem.

Weronika 
 
 
Grafika:

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiHORL4wYZYiYyCL4DrgtknwpmDA67Xc3o2Ck98gAmb6ROalgUEwy3cQo9W8Ykimw76Bp8XggcuYtw78B1E4b6JW-0m91ikp-zrFCMbCvn_hyphenhyphen8_KKxTmaFKLcEZ9NFLzPB6YT2q74yi1Ecb/s1600/2.jpg

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNU31hXCLTgp5mTjcCQCHYLdFKvxx6YcBfUFQCHzznqE88PJ6TrmYjPvQPlpCXX6yuT6WxSkiEYP6Rknx3Xp6obJOg39qLtio_ps1DkCQJZQz2AxuK1AJ35kqIvpuAec5AEje3Bd-IGWg0/s1600/3.jpg