26 listopada 2014

Kącik motywacji


            
  Współczesna historia Hioba
 
 



 
Jeśli chcesz być szczęśliwy, 
wyznacz sobie cel, 
który pokieruje Twoimi myślami,            
uwolni Twoją energię i wzbudzi nadzieję.
(Andrew Carnegie)    

                                       
Niepokonany i pełen nadziei. W książce znanego prezentera Krzysztofa Ziemca Niepokonani  są opisane  ważne wydarzenia, które miały wpływ na późniejsze życie ludzi. Jedną  z historii jest tragedia, jaka spotkała pana Kazimierza Szałatę - osobę pochodzącą z Zamojszczyzny. Kazimierz Szałata jest doktorem filozofii i etyki. Prowadzi wykłady na uniwersytetach w Polsce, Francji, Szwajcarii, Hiszpanii, na Ukrainie i Litwie. Jest autorem licznych tekstów naukowych i popularnonaukowych, organizuje seminaria, sympozja i akcje charytatywne oraz uczestniczy w nich. Założył Fundację Polską Raoula Follerau, która zajmuje się osobami chorymi na trąd. Za swoją działalność został wyróżniony we Francji nagrodą Akademii Francuskiej, a w Polsce nagrodą „Sapere Aude’’. W 2013 roku odznaczono go Krzyżem Oficerskim Republiki Wybrzeża Kości Słoniowej.

Aniołek wśród ludzi. Ania urodziła się w 1991 roku. Rok później stwierdzono u niej nieuleczalną chorobę, rdzeniowy zanik mięśni. Okazało się, że dziewczynka do końca życia będzie musiała jeździć na wózku inwalidzkim. Pomimo choroby, Ania była dzieckiem pogodnym, uśmiechniętym, zadowolonym z życia. Czerpała z niego, ile tylko mogła. Była dzieckiem głębokiej wiary -  mówiono o niej „dziecko głębokiej modlitwy’’. Tato Ani mówi, że  stała się dla niego filarem wiary. To ona nauczyła go przyjmować cierpienie z godnością. Pewnego dnia lekarz zaproponował wyjazd do Lourdes. Pojechali tam, aby zaczerpnąć siły do walki i nadziei. Zarówno Ania, jak i jej bliscy, mieli świadomość, że nigdy nie stanie na nogach. Jednak nigdy nie buntowali się przeciwko Bogu. Byli wychowani w katolickiej rodzinie, dlatego wiedzieli,  że wszystko co się dzieje, ma sens, a Bóg ma dla nich scenariusz życia.  Państwo Szałatowie byli bezsilni wobec zaistniałej sytuacji. Można sobie wyobrazić, co czują rodzice wiedząc, że ich dziecko umiera. Dziewczynka leżąc w szpitalu ciągle powtarzała, że jest w niebie. Mówiła, że ludzie ciągle zastanawiają się, jak tam jest. Ona wiedziała, że w niebie wszyscy sobie ufają, nikt nikogo się nie boi. To  raj. Pomimo cierpienia Ania nadal uśmiechała się. Pan Kazimierz nie potrafił zrozumieć, skąd w niej tyle optymizmu.

Dzień, który zmienił wszystko. Pewnego dnia na jednej z ulic warszawskich wydarzyła się tragedia. Dziewczynka i jej matka zostały potrącone przez jadący z zawrotną prędkością samochód. Kiedy Ania ciężko ranna leżała na ulicy, w rozmowie   ze świadkami wypadku  i z księdzem powiedziała: Boże, ja mogę nie żyć,  ale chciałabym, żeby mama żyła. Wiedziała, że mama jest potrzebna, bo oprócz niej jest jeszcze dwoje rodzeństwa. Gdy Ania umarła na naszych oczach, wiedziałem, że jej prośba została wysłuchana. Byłem pewny, że żona przeżyje - mówi Pan Kazimierz. Dwie godziny po wypadku Ania zmarła.  Trzeba było przyjąć te nowe wyzwania - być może wszystko, co działo się wcześniej, było drogą przygotowania do ich przyjęcia? Nie wiem, jaka byłaby moja reakcja na  nieuleczalną j chorobę dziecka, a potem moja reakcja na  wiadomość o wypadku i jego śmierci, gdyby nie lata pracy w akademii medycznej oraz codzienny kontakt z problemami moralnymi oraz wciąż nurtującymi pytaniami o cierpienie i śmierć.

Test wiary i przyjaźni. Na pytanie: czy traktuje te wydarzenia jako test wiary i czy utożsamia się z Hiobem, mówi: Szczerze mówiąc nigdy nie stawiałem sobie tego pytania. Nigdy nawet tak nie pomyślałem. (..) kolejna okazja do zrewidowania w życiu tego, co ważne i co mało ważne. To była też okazja na otwarcie się  na spojrzenie Boga na nasze życie, jakby spojrzenie Stwórcy na swoje dzieło. (…) Pamiętam, kiedy byłem w najgorszym stanie psychicznym, przyszła do mnie Urszulka i mnie po prostu zbeształa. Powiedziała mi: „Albo Ty wierzysz Panu Bogu, albo nie wierzysz’’. Do dzisiaj nie zapomnę jej słów: „Ania teraz jest tam w niebie. Właśnie teraz! A Ty chodzisz i rozpaczasz’’. Bardzo mi to pomogło. Może nawet postawiło na nogi.
Czym jest cierpienie? Jaki jest jego sens? Od cierpienia nie ma ucieczki. Sposób, w jaki przyjmiemy cierpienie jest próbą naszej dojrzałości. (…) Jeśli mamy siłę i mądrość, próbujemy żyć dalej, pomimo że oczywiście raz po raz stajemy nad przepaścią. Nie wiemy, dokąd pójść, bo ogranicza się przed nami przestrzeń naszego życia, przestrzeń, którą nazywamy nadzieją. Wtedy musimy zaufać. Inaczej czeka nas ciemna otchłań rozpaczy. To słowa pana Kazimierza Szałaty. Każda śmierć rujnuje nasze harmonijne, poukładane życie. Słowa te uświadamiają nam, że pomimo iż czujemy niesprawiedliwość i bezradność, sprzeciwianie się woli Boga jest bez sensu. Pokazują, że trzeba chodzić po wodzie za Jezusem, zaufać Mu.

Czy droga na skróty lepsza i bezbolesna? Lekarze namawiali rodzinę na przerwanie terapii. Pan Szałata komentuje to   w następujący sposób:  Owszem, życie człowieka chorego, niepełnosprawnego jest trudniejsze, ale wcale nie jest mniej wartościowe.

Wiara, nadzieja, miłość…  Na postawie tej historii widać, że głęboka wiara jest podstawą życia. Idealnie pasuje tutaj moje motto życiowe: Wiara, nadzieja, miłość.  Wiara w Boga i  w sens życia. Nadzieja, że wszystko będzie dobrze. Przecież po burzy zawsze wychodzi słońce. Miłość do Boga i ludzi jest fundamentem i dopełnieniem wiary i nadziei. Pomimo  tragedii i cierpień,  Bóg  nie opuścił Pana Kazimierza, tak samo jak nie opuścił Hioba.

Sylwia
 

Grafika:

https://www.powiat-ostrowski.pl/gallery/20130516121740b.jpg

http://portal.tezeusz.pl/wp-content/uploads/2016/08/101001-cs00-hiob_und_luzifer-1.jpg

23 listopada 2014

Oglądamy filmy


                       

     Polska kronika komuny
              



 
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej,
nie czyni nikogo szaleńcem.
Istnieje prawda  i istnieje fałsz,
lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie,
nawet wbrew całemu światu,
pozostaje normalny
(George Orwell)


Film Andrzeja Wajdy  Człowiek z marmuru z 1976 roku jest próbą rozliczenia z komunizmem i jednocześnie jego kroniką. Twórcą jest doświadczony   reżyser,    autor  takich wybitnych  filmów, jak: Kanał, Popiół i diament, Lotna, Wesele, Ziemia obiecana. Tym razem opowiada o specyfice Ludowej Ojczyzny, a robi  to mistrzowsko, bowiem dalszy ciąg jego opowieści Człowiek z żelaza został nagrodzony Złotą Palmą na Festiwalu w Cannes. Człowiek z marmuru również otrzymał liczne nagrody: Nagrodę Dziennikarzy dla Andrzeja Wajdy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku (1977).  Nagrodę FIPRESCI na  Międzynarodowym Festiwalu Filmowym  w Cannes (1978). Nagrodę aktorską "Kryształowa Gwiazda" dla Jerzego Radziwiłowicza na  Międzynarodowym Festiwalu Filmowym  w Brukseli (1979) oraz w Belgradzie (1979).  Na festiwalu w Belgradzie – Nagrodę główną,  a w Kartagenie (1980) – Nagrodę specjalną jury. Człowiek z marmuru został też zaliczony do najciekawszych filmów XX wieku (9 miejsce).

Przy powstawaniu filmu pracował zespół wybitnych fachowców. Autorem scenariusza jest Aleksander Ścibor-Rylski. Zdjęcia są dziełem Edwarda Kłosińskiego. Scenografię opracował Allan Starski, a muzykę skomponował  Andrzej Korzyński. Scenariusz Aleksandra Ścibora-Rylskiego jest oparty na jego noweli filmowej z 1963 roku i odznacza się  spójnością oraz pomysłowością. Tytułowym "człowiekiem z marmuru" jest - grany przez Jerzego Radziwiłowicza - Mateusz Birkut, który ze zwykłego człowieka staje się przodownikiem pracy, a  tym samym bohaterem narodowym. 25 lat później jego losem interesuje się studentka reżyserii, w którą wciela się debiutująca Krystyna Janda.  Życie niesprawiedliwie potraktowanego przez los Birkuta stanowi temat jej pracy magisterskiej. Człowiek z marmuru to pierwsza część trylogii, a wspomniany już Człowiek z żelaza oraz Wałęsa. Człowiek z nadziei to kolejne obrazy ukazujące poprzez  sylwetki  ludzi pracy socjalistyczną rzeczywistość.                
Film ma złożoną strukturę, ponieważ Wajda zastosował w nim technikę „filmu w filmie”. Przeplatają się więc w filmie dwie płaszczyzny czasowe. Reżyser wykorzystał materiały z autentycznych kronik filmowych z lat pięćdziesiątych    oraz  umiejętnie je „podrabiając”, odtworzył  i sparodiował styl   socjalistycznej propagandy. Tak więc głównego bohatera - Mateusza Birkuta obserwujemy   w często odtwarzanej  w filmie Polskiej kronice filmowej,  która była narzędziem propagandy, a więc ukazywania    społeczeństwu nowej rzeczywistości w jak najlepszym świetle. Kronika przedstawiała rozwój państwa: pracę przy odbudowie kraju oraz ludzi zasłużonych dla państwa. Użycie jej w filmie pozwala wczuć się  w nastroje panujące w Polsce w czasach stalinowskich. Innym środkiem przybliżenia socjalistycznej rzeczywistości jest ścieżka dźwiękowa, którą stanowią  powszechnie śpiewane we wczesnym komunizmie pieśni propagandowe, sakralizujące pracę. Jedną z nich jest Piosenka o Nowej Hucie. O tym, że nad Wisłą szeroką murarzy  rozgwarzył się śpiew oraz (…) sto domów wyrosło nad Wisłą i tysiąc dróg do nich na wprost. Kronika filmowa z upodobaniem podkreśla również wrogość  państw zachodnich. Widzowie mogą posłuchać lektora wykazującego wyższość sztuki socrealistycznej, której motorem i treścią jest człowiek, nad zachodnim postmodernizmem zniekształcającym formę człowieka.
Zderzając  krajobraz lat pięćdziesiątych i siedemdziesiątych, reżyser  pokazał zarówno różnice, jak  i podobieństwa między tymi dwoma okresami.  Najbardziej widoczną różnicą  jest infrastruktura miejska, która w latach siedemdziesiątych wygląda zupełnie inaczej niż tuż po wojnie. Niestety jednak jest mnóstwo  podobieństw, ponieważ system się nie zmienił. Głosowanie  bez wyboru, na które poszedł Birkut 25 lat później, wygląda podobnie,  a problem  z opublikowaniem materiału o Birkucie świadczy o działającej wciąż cenzurze.

Film urzekł mnie swoją autentycznością. Panorama komunistycznego państwa stylizowana na film dokumentalny, porywa widza wyrazistym klimatem oraz dbałością o szczegóły. Przesłanie, jakie niesie ze sobą fabuła,  pozwala w pełni zrozumieć specyfikę ówczesnego czasu. Na pewno obejrzę pozostałe dwie części.

Daria S.

Grafika:
https://i1.fdbimg.pl/z95gvk/1500x1053_miyfr0.jpg
http://www.iluzjon.fn.org.pl/public/cache/10334-1-F-155-14-1500x-700x700.jpg
http://www.akademiapolskiegofilmu.pl/cache/images/resize_1000x1000/files/PL/Historia_Polskiego_Filmu/FILMY/Czlowiek_z_marmuru/1-F-155-13-800x800.jpg