17 marca 2014

Kącik młodego historyka

           

Polacy czytali gadzinówki      



                     

 
Gadzina skórę zmienia, a  przecież kąsa jednako.
(Wojciech Wrzesiński)


Co to jest gadzinówka?  To  pismo służące za pieniądze  haniebnej  sprawie, korzystające z gadzinowego funduszu. Inaczej : brukowiec, piśmidło, szmatławiec.  Prasa gadzinowa – sprzedajna, spełniająca za pieniądze nikczemną rolę. Fundusz gadzinowy – przeznaczony przez jakiś rząd lub instytucję na przekupstwo, szczególnie prasy. Mianem gadzinówek  określano w czasie okupacji niemieckiej polskojęzyczną prasę wydawaną przez administrację okupacyjną.  No a gadzina? Oczywiście -  płaz, gad, zwierzę pełzające, jadowite.

Współpraca z prasą gadzinową była uznawana przez Polskie  Państwo Podziemne za kolaborację. Mimo to, wychodziły tego typu pisma. Najbardziej znane wśród nich to: Nowy Kurier Warszawski, Goniec Krakowski, Kurier Częstochowski, Dziennik Radomski, Ilustrowany Kurier Polski, Gazeta Lwowska, Fala. Łączny dzienny nakład wynosił 1,5 miliona egzemplarzy. Na początku września 1940 roku  ogłoszono wprawdzie bojkot gazet wydawanych pod niemieckim patronatem, jednak jego sukces okazał się połowiczny. Sprzedaż Nowego Kuriera Warszawskiego spadła  na kilka tygodni, a potem gazetę znów się bardzo dobrze sprzedawała. W gadzinówkach pracowało około 100 dziennikarzy. Prawie wszyscy podpisywali się pseudonimami i zmyślonymi inicjałami, ponieważ obawiali się oskarżeń o kolaborację z okupantem. Jednym z nich był Alfred Szklarski, późniejszy autor książek dla młodzieży. Niemcy zdając sobie sprawę  z opiniotwórczej roli mediów, dbali o różnorodność i atrakcyjność  prasy. Na przykład lwowska Fala opublikowała zdjęcia nagich kobiet, co było bardzo odważne, jak na tamte czasy. 
Nowy Kurier Warszawski postawił na ogłoszenia, ciekawostki  i udzielanie rad. W pierwszym wydaniu, który pojawił się 11 października 1939 roku, ukazała się kolumna ogłoszeń dotyczących usług remontowych, korepetycji z języka niemieckiego. Były też ogłoszenia w rodzaju: Pekińczyk czarny uciekł. Albo towarzyskie: Młody Aryjczyk, kawaler z wyższym wykształceniem, nawiąże kontakt towarzyski z niezależną, inteligentną panią za ofiarowanie odpowiedniej pracy; Posiadam kilkanaście tysięcy zł. Do założenia wspólnego interesu poszukuję młodej ładnej sympatycznej pani. Gotówka 5000. Za pośrednictwem tej  rubryki szukały się też rodziny rozdzielone przez wojnę.
W Gazecie Lwowskiej jesienią 1941 roku zostało opublikowane ogłoszenie rodzin polskich oficerów internowanych w Kozielsku. W kwietniu 1943 roku po działaniach specjalnej komisji, wysłanej przez Niemców do Katynia, również w innych gadzinówkach  zamieszczono imiona i nazwiska oficerów, których udało się zidentyfikować. Gadzinówki były popularne nie  tylko z powodów  praktycznych. Przyciągnęły czytelników ze względu na tempo klęski wrześniowej. Nowy Kurier Warszawski opublikował artykuł o generale Władysławie Sikorskim. Wyśmiewał  się z romantyzmu Polaków, utwierdzał ich w przekonaniu osamotnienia i nauczał realizmu. Hans Frank napominał redaktorów, by nie ukazywać odrazy do podbitego narodu: Polacy muszą mieć wrażenie, że w prasie nie są traktowani jak świnie, lecz jak Europejczycy i ludzie. W tej kwestii chodziło o wpojenie poglądu, że uległość Niemcom to najlepsze rozwiązanie dla Polaków. Była też –oczywiście - nagonka na Żydów. To był temat, w którym gazety się prześcigały. Zwyciężył  Goniec Krakowski, który 18 listopada 1939 napisał: Oliver Cromwell za pieniądze żydowskie za pośrednictwem Barucha Spinozy finansował i organizował najazd szwedzki w Polsce.  Gadzinówki bardzo serio traktowały też misję cywilizowania mieszkańców Generalnej Guberni. 5 stycznia 1943 roku w rubryce „Nasz dom”  Nowy Kurier Warszawski doradzał: Niechże te wszystkie fartuchy, bonżurki czy szlafroki nie będą odstręczającymi łachmanami, w których człowiek wygląda jak strach na wróble. O te szaty pracownicze i domowe należy dbać tak samo jak o ubrania wizytowe – często je czyścić, zaszywać, w miarę możliwości przyozdabiać czy to jakimiś mankiecikami lub kołnierzykiem, czy chusteczką kolorową w kieszonce. 

Największą i najdłuższą poczytność miała Gazeta Lwowska  ze względu na tematy, o których prasa konspiracyjna nie wspominała oraz ze względu na polskich dziennikarzy, którzy byli zatrudnieni i sprytnie zwodzili niemieckich przełożonych. Redaktorzy Gazety Lwowskiej wykonywali mistrzowską robotę propagandową: pisząc artykuły z drugim dnem, dokładali do nich patriotyczne ilustracje. Albo przemycali informacje o tym, że Hans Frank porusza się po drogach samochodem pancernym. Na drugi dzień połowa narodu powtarzała, że Hans Frank boi się Polaków. Gazeta Lwowska również opublikowała list Juliusza Słowackiego do matki. W tej gazecie miało być opublikowane zdjęcie w polskim mundurze generała Władysława Sikorskiego przy informacji o jego śmierci,  ale  w ostatniej chwili usunęła je niemiecka cenzura. Gazeta Lwowska była bliższa Polakom, wielu Kresowian uważało ją bowiem za pewien rodzaj reduty polskości. Zastępowała  w tamtym okresie polską literaturę. Udało się nawet przeprowadzić akcję patriotyczną z udziałem Gazety Lwowskiej, ponieważ 11 listopada 1943 roku na połowie egzemplarzy umieszczono naklejki z białym orłem i napisem: Polska zwycięży. W przeciwieństwie do Gazety Lwowskiej, Nowy Kurier Warszawski był symbolem okupacji.  

Po wojnie dziennikarze  gadzinowej  prasy zostali ukarani. Feliks Burdecki - pisarz science fiction i krytyk literacki Jan Skiwski dostali dożywocie, obaj jednak uciekli za granicę. Piętnaście lat więzienia dostał redaktor Nowego Kuriera Warszawskiego - Eugeniusz Riedl,  (z czego pięć mu doliczono za współpracę z gestapo). Alfred Szklarski został skazany na pięć lat, mimo że próbował odkupić winę w Powstaniu Warszawskim. Osoby, które pisały w gadzinówkach, lecz wykazały powiązania z podziemiem, zostały zrehabilitowane, na przykład Stanisław Wasylewski z Gazety Lwowskiej.  Takie oto zawiłe  były polskie losy podczas okupacji.

Agnieszka

Grafika:
https://4.allegroimg.com/original/0cab80/a7a5fd2b44ae99158a66f835cf44
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30834/EN_00912024_0011e.jpe
https://static.myvimu.com/photo/16/1281623.jpg

14 marca 2014

Literackie fascynacje

    

Co nieco makaronach






 
Est prope wysokum celeberrima silva Krakovum,
Quercubus insignis, multo miranda żołędzio,
Istuleam spectans wodam Gdańskumque gościńcum;
Dąbie nimen habet, Dąbie dixere priores.
(Jan Kochanowski)



Tłumaczenie: Jest blisko wysokiego Krakowa las bardzo słynny, znamienity dębami, zadziwiający mnogością żołędzi, spoglądający na wody Wisły i gościniec  gdański; Dąbie mu na imię, Dąbiem nazywali go przodkowie.

O makaronizacji słyszał każdy, ale o makaronach w literaturze – chyba nie. Myślicie może, że to ulubiona potrawa Włochów? Otóż, nie! Makarony to wiersze pisane dla zabawy wykorzystujące elementy gramatyki łacińskiej. Do słów włoskich lub francuskich dodawano łacińskie końcówki fleksyjne lub formanty. Czasami tekst łaciński przeplatano formami z języka nowożytnego. Tak się bawiono w Polsce w wiekach XVI – XVIII. Z czasem teksty pisano w języku nowożytnym, wykorzystując  obce wyrazy i zwroty. Może jednak zacznę od początku.

Od dłuższego czasu  na lekcjach języka polskiego w klasie I f niezmiennie królował motyw marności życia, czyli vanitas. Pękały głowy  nam - „doktorkom” ( w ten sposób określa nas jeden z profesorów) od myślenia o kruchości życia ziemskiego, tragizmie losów oraz czynów ludzkich. Stopniowo stawałyśmy się wątłe, niebaczne, rozdwojone w sobie. Nie zabrakło również porównań człowieka do trzciny, który w ostateczności i tak okazywał się wyjątkową istotą. Ba! Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że naszą „ulubioną” lekturą stały się sonety Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego, których zinterpretowanie wymagało od nas tyle wysiłku, ile przeciętnie przeznaczamy na  lekcji wuefu podczas biegów po parku. Pomimo trudności, udało nam się szczęśliwie „dobić do brzegu” i myślę, że było warto, gdyż na końcu spotkała nas miła niespodzianka. Pojawiła się mianowicie okazja „odsapnięcia” po barokowym „sprincie” podczas rozważań o makaronizacji.  Jeśli ktoś uważa, że makaronizacja to narzucanie innym kultury czy języka włoskiego, jest w poważnym błędzie, w którym tkwiłam również i ja. Pod tą intrygującą nazwą kryje się rodzaj stylizacji tekstu, który polega na niepodyktowanym koniecznością wprowadzaniu do niego przesadnie dużej liczby określeń pochodzących z języków obcych. Z zabiegu tego korzystał najsłynniejszy pamiętnikarz XVII wieku – Jan Chryzostom Pasek, który chętnie czerpał różnego rodzaju zwroty z łaciny. Korzystał też Jan Kochanowski, choć zazwyczaj pisał piękną polszczyzną.

Jako że jesteśmy szalenie ambitnymi dziewczynami, również i my podjęłyśmy się tego zadania. Stworzyłyśmy wypowiedzi na temat spędzania wolnego czasu przez młodzież, poddając je zabiegowi makaronizacji. Jaki język wykorzystałyśmy? Oczywiście, angielski. Oto próbki prac sześciu dziewcząt, które zgodnie stwierdziły, że byłaby to doskonała alternatywa napisania matury z dwóch obowiązkowych przedmiotów „za jednym zamachem”.   
 
Spending czasu - kilka propozycji. Każdy zgodzi się ze mną, że obecnie młodzi ludzie nie mają za wiele free-time’u. Jest to oczywiście podyktowane różnymi obowiązkami, z których najważniejszym jest learning, ale znajdą się także houseworki takie jak spacering z psem. Pomimo pesymistycznych prognoz, od czasu do czasu – czyli w weekendy -  udaje nam się organising trochę czasu na  relaxing. Co wówczas robimy? Większość z teenagersów odpala komputer, surfuje w Internecie, talkuje przez Skype’a czy lajkuje fotki na facebook’u. Inni, bardziej fit, uprawiają morningowy jogging lub wybierają się na tripping do parku, czasem do lasu. Wieczorami natomiast, zaczyna się dopiero ostry driving bez trzymanki, czyli party, gdzie przy beatach DJ’a każdy może trochę podanceować. Szkoda tylko, że następnego dnia zazwyczaj finishuje się ze strong kaccingiem w łóżku. (Ola)

W dzisiejszych czasach młodzież spędza swój free-time na meetingu ze znajomymi lub obijaningu w domu. Obijaning jest jedną z bardziej cenionych form spędzania time'u. Może być prowadzony na wiele sposobów. Jedną z nich jest sleeping. Bardzo aktywny sposób spędzania free time'u w łóżku. Przewracając się z boku na bok, uprawiamy body-building. Sleeping jest pożądany przez osoby uprawiające caravaning. Drugim aktywnym sposobem jest ćwiczenie palców na facebook'u podczas  lajkowania i komentowania sweet foci swoich znajomych.(Patrycja)

Obecnie ważną formą zagospodarowania free-time'u przez młodzież jest sprawdzanie facebook'a. U dziewczyn pojawia się także shopping. Najpopularniejszy jest w deblu, ale czasem też w  singlu. Niektórzy teenagers oglądają reality show, soap opery czy też rzadziej newsy. Inni z kolei, prowadzą aktywny lifestyle, spędzają czas na fresh air, uprawiają skateboarding, cycling lub boys grają w football. (Ola)

W dobie social newtork coraz rzadziej dzieci zażywają spaceringu. Siedzą przed netbookami lub PC-tami i lajkują na facebooku. Dodają wciąż na topie sweet focie z rąsi i comments. Są też fanfictionerzy, którzy mieli focha na autorów za endingi w książkach  oraz  piszą oneshoty i drable oraz pełnometrażowe essaye. (Sylwia)

Spędzanie free-time'u u dzisiejszych teensów wygląda następująco: wielogodzinny facebooking, xboxing, coraz rzadziej footballing czy spacering. O readingu nie wspominając. Wszyscy dookoła robią sobie sweet focie. Nastolatkowie są ciągle zajęci, a free-time'u nie mają prawie wcale. Houseworking odpada całkowicie, facebooking pochłania całe ich życie, ale dla nich wszystko jest okey i cool. (Kornelia)

Według ostatnich danych „Newsweek'a” dotyczących spending'u wolnego time'u przez młodzież, okazało się, że teenager'si mają wiele sposobów na relax. Na czwartym miejscu znalazły się sporty: jazda na bike'u, jogging i spacering, a także gry zespołowe: siatkówka i football. Trzecie miejsce należało do literatury- reading książek, poezja… Następne były computer games egzekwo z shopppingiem. Jednak największa ilość ankietowanych powiedziała, że we free time'ie uprawia nicnierobing. (Ola)

Ola, Patrycja, Ola, Sylwia, Kornelia, Ola

Grafika:
http://s2.diazilla.com/store/data/000122802_1-4221109f1c52f9a80ccdbd9448123e27.png
https://olxpl-ring04.akamaized.net/images_tablicapl/410639957_1_261x203_korepetycje-jezyk-angielski-widawa-zdunska-wola_rev001.jpg