13 marca 2021

Przeczytane, przemyślane, skomentowane

 

          O znaczeniu kolorów

 

Kolor to siła, która bezpośrednio wpływa na duszę.

(Wassily Kandinsky)

 

Kolory są integralnym elementem wszechświata. Trudno wyobrazić sobie świat bez niepozornych fal elektromagnetycznych, dzięki którym je widzimy.  Towarzyszą nam od narodzin do śmierci. Pozwalają na poznawanie otoczenia. Nikogo nie powinno więc zdziwić, że mają wpływ na wiele czynników środowiska, w tym na nas samych. Mogą wywoływać różne reakcje fizjologiczne i zachowania. Warto wspomnieć o tym, że każdy człowiek  postrzega rzeczywistość w sposób subiektywny. Oznacza to, że każdy kolor może odbierać w innym kontekście –jednej osobie  dana barwa będzie się kojarzyć ze spokojem, innej  ze smutkiem. Wynika to z różnych doświadczeń, preferencji  lub czynników  kulturowych. Sposobem oddziaływania barw na otoczenie zajmuje się psychologia koloru.  Pisze o tym psycholog, socjolog i profesor teorii komunikacji Eva Heller w książce  Psychologia koloru: jak kolory wpływają na uczucia i logikę. Na podstawie jej pracy możemy zrozumieć,  jak  na każdego z  nas działają  kolory.

Zacznę  od koloru, który jest najchętniej wypatrywany zarówno na dziennym, jak i nocnym niebie. Chodzi  oczywiście o niebieski - powszechnie znany jako barwa harmonii, wierności i współczucia.  Jest ona wprawdzie najzimniejsza, ale związana z fantazją i duchowością. Sugeruje poczucie pewności siebie i zaufania. Warto też podkreślić, że jest to najchętniej używana barwa w biznesie, ponieważ poprawia produktywność i zapobiega rozpraszaniu. Jednak branża żywieniowa powinna na nią uważać, gdyż  podobno niebieski  kolor zmniejsza apetyt. Jeśli twierdzenie jest prawdziwe, można wykorzystać tę właściwość niebieskiego, przechodząc na dietę. Wystarczy  podawać  jedzenie na niebieskim talerzu, co zahamuje  apetyt, spowoduje zmniejszenie ilości spożytych kalorii i pomoże w odchudzaniu. Warto również wypróbować wpływ koloru niebieskiego na relaksowanie się, lepsze zasypianie, poprawę koncentracji i szybsze przyswajanie wiedzy.

Przeciwieństwem  harmonijnego niebieskiego  jest kolor  kojarzący się z ognistym temperamentem, czyli czerwony. To barwa  najczęściej używana w marketingu, ponieważ przyciąga uwagę i jest atrakcyjna dla ludzi. Może oznaczać zarówno miłość, jak i nienawiść, szczęście i niebezpieczeństwo, życie i krew. Jest kolorem uwodzicielskim, dynamicznym, prowokującym żywiołową   stronę osobowości. W przeciwieństwie do niebieskiego, pobudza apetyt i zachęca do kupowania. Czerwony kolor wybierają osoby odznaczające się odwagą, ambicją, energią, silnym charakterem, lubiące  rywalizację i wyróżnianie się  wśród ludzi.

Kolor żółty można opisać  słowem „słoneczny”. Tak jak czerwony, ma wielorakie, niekiedy przeciwstawne znaczenia: dobro - zło,  ufność - zazdrość, wyrozumiałość - zdradę. W marketingu jest zarezerwowany dla młodości  i optymizmu, dlatego wiąże się z kreatywnością oraz rozwojem. Często  jest używany  dla oznaczania okazji, jednak nie jest nadużywany, ponieważ szybko męczy oczy,  więc zwykle umieszczany jest na peryferycznych półkach. Kolor  żółty  oznacza radość i ciepło, dlatego jest dobry w chwilach  smutku. Podobno rozjaśnia umysł,  poprawia pamięć, dodaje pewności siebie i energii.

Kolorem, który najbardziej kojarzy  się z naturą,  jest zielony. Znane są jego właściwości uspokajające -  pomaga  się zrelaksować, więc jest idealny dla osób nerwowych lub stresujących się. Zieleń symbolizuje  też odnowę i zdrowie. Pomaga w relaksowaniu się – rozluźnia, łagodzi napięcia po długotrwałym wysiłku umysłowym i psychicznym. To barwa idealna dla ludzi bardzo aktywnych. Jasna zieleń kojarzy się ze świeżością oraz odradzaniem się, ciemna natomiast z energią oraz powodzeniem dlatego  jest łączona z  finansami  i gospodarką.

Przejdźmy teraz do najmroczniejszego z kolorów, czyli czarnego. Wywołuje u silne, najczęściej negatywne emocje. Najczęściej jest kojarzony ze złem, niebezpieczeństwem, smutkiem,  żałobą, stratą czegoś lub kogoś. Oprócz tego ma inne znaczenia -  elegancję, tajemnicę, dyskrecję oraz siłę. Dlatego w świecie mody jest wyrazem wyrafinowania i stylu. Czerń  - odpowiednio stosowana– wycisza i uspokaja, jak również dodaje pewności siebie. Ponadto kojarzy się z autorytetem, fachowością i tajemniczością.

Kolor biały to najczęściej symbol czystości, niewinności, otwartości, doskonałości, uczciwości i pokoju. Reprezentuje wolę rozpoczęcia czegoś nowego. Mimo pozytywnego wydźwięku tego koloru, to właśnie on oznacza żałobę w krajach Wschodu. Zdaniem psychologii, biały kolor  oddala negatywne emocje i energie, zwiększa optymizm, poprawia samopoczucie , a także rozwija intuicję. 

Fioletowy to kolor, który przynosi spokój, ale jednocześnie oznacza  kreatywność, wyobraźnię i mądrość. Jest związany z magią, kobiecością i duchowością. Może symbolizować moc, ale też niejednoznaczność. W marketingu często jest używany do reklamowania kosmetyków. Mimo to trzeba z nim uważać, ponieważ jego nadmiar może powodować ambiwalencję doznań, czyli jednoczesne pozytywne i negatywne nastawienie do czegoś. Z tego powodu eksperci odradzają malowania całych pomieszczeń  na fioletowo.

Do najbardziej optymistycznych  należy kolor  pomarańczowy, dlatego też wywołuje pozytywne emocje.  Pomarańczowy jest  nasycony jest pozytywną energią, emocjami  i ciepłem.  Pewnie z tego powodu  jest ulubionym kolorem marketingowców -  po prostu zachęca do zakupów. Jednak  jego zbyt intensywny odcień tego koloru może powodować agresję.

Kolor różowy jest najbardziej kojarzony z dziewczęcością oraz kobiecością i ten fakt jest wykorzystywany  w marketingu. Symbolizuje wdzięk, uprzejmość, urok i dziecinność.  Podobno pomaga łagodzić stres, budzi optymizm i sympatię. Ten kolor  lubią osoby pragnący bliskości, miłości i  sami łatwo się wzruszają. To również barwa łatwowierności.  Z drugiej jednak strony jest mówi się, że jest  przeznaczony dla osób pewnych siebie, odważnych i lubiących ryzyko.

Trochę poczytałam i nieco przybliżyłam ten „kolorowy” temat.  Naturalnie  do wniosków sformułowanych przez psychologów, trzeba podchodzić z dystansem i nie traktować ich jak prawd objawionych. Może jednak jest w nich trochę racji, skoro ludzie związani z marketingiem  tak chętnie wykorzystują symbolikę kolorów  Dodam jeszcze, że  mamy też na blogu post W świecie kolorów, w którym  Monika  snuje ciekawe refleksje na temat  roli  barw  w dziełach malarskich. Zachęcam do lektury tego archiwalnego  materiału. Oto jego adres: https://www.blogger.com/blog/post/edit/4177769842659596637/8323944703584376009

Natalia


Grafika:

https://media.istockphoto.com/vectors/young-sexy-woman-or-girl-with-pretty-face-vector-id1185673495?b=1&k=6&m=1185673495&s=170667a&w=0&h=FGI24p_SmwXMcI44kQyiDKPwpetfzDZVaUlmdgXMswI=

https://pixabay.com/pl/photos/droga-mleczna-gwiaździste-niebo-2695569/

https://pixabay.com/pl/photos/sun-zachód-słońca-słońce-3275314/

https://pixabay.com/pl/photos/ręce-współczucie-pomocy-stary-699486/

https://cdn.pixabay.com/photo/2016/08/20/10/33/amethyst-1607247_960_720.jpg

https://pixabay.com/pl/photos/płatki-róż-różowy-tle-miłość-3194062/

6 marca 2021

Podróże kształcą


      Piękno Normandii

 

Raz do roku pojedź w miejsce, w którym jeszcze nie byłeś.

(Dalajlama)


Francja. Ten kraj wiele osób kojarzy  z wieżą Eiffla, z winem, ciepłym klimatem, piękną architekturą.  Ja jednak chcę  opowiedzieć o krainie, która w żaden sposób nie przypomina reszty kraju. Jest nią  Normandia, położona w północno-zachodniej części kraju. Ponieważ pasjonuję się historią, jest mi szczególnie bliska z powodu wielu bitew, które rozegrały się na jej obszarze.  Oprócz tego o pięknie rejonu decydują: klimat, architektura oraz jedzenie.  

Dlaczego  akurat nazwa Normandia? Pochodzi ona od Normanów, czyli potomków wikingów, którzy osiedlili się niegdyś  na tych terenach. Wpływy tych ludów można odczuć na każdym kroku. Architektura tego regionu to połączenie stylu romańskiego z domieszką stylu gotyckiego. Pierwszy z nich dominuje w urokliwych miasteczkach i wsiach. Wszędzie tam można zauważyć charakterystyczne kamienne domy i kościoły z małymi oknami. Sprawia to, że możemy się poczuć, jakbyśmy się cofnęli do czasów średniowiecza. Budynki są pozbawione zbędnych ozdób i mogą sprawiać wrażenie ponurych. Mają one jednak swój styl, który - moim zdaniem -  jest bardzo piękniejszy i urokliwy. Styl gotycki natomiast,  można głównie zauważyć w katedrach i budynkach znajdujących się  w centrach większych miastach, na przykład w  Caen lub Bayeux. Te budowle  najczęściej  jednak łączą cechy obu stylów.

Przykładem tego typu architektury  jest przepiękne opactwo  św. Michała Archanioła na Mont Saint-Michel. Sama zatoka, w której znajduje się ta skalista wyspa, jest poddawana wyjątkowym  pływom morskim. Przypływy osiągają prędkość galopującego konia, więc  wówczas dotarcie na wyspę jest ograniczone do wąskiej grobli. Różnice wynikające  z pływów mogą sięgać do 15 m.  Widziałem  opactwo  i  zachwycił  mnie ogrom tej  budowli. Nie tylko zresztą monumentalizm  architektury, ale też  ilość ludzi odwiedzające to miejsce.

Kuchnia w Normandii – nie przypadła mi do gustu. Na stołach restauracji dominują dania ze świeżych ryb i owoców morza, które nie są dla mnie zbyt apetyczne. Desery jednak to zupełnie inna historia, wyglądają one pięknie i są przepyszne. Dominują naleśniki podawane na wiele różnych sposobów, od wersji na słodko z bitą śmietaną i owocami, po wersje z szynką i jajkiem. Region ten wyróżnia się także spośród reszty Francji tym, że nie znajdziemy tu prawie wina. Klimat jest tutaj zimny i wietrzny. Średnie temperatury w lecie to około  18 stopni Celsjusza,  co sprawia, że tutejsze pagórki i wzgórza nie nadają się do uprawy winogron. Głównym trunkiem Normandii jest cydr robiony z tamtejszych jabłek. Słodki i orzeźwiający jest dumą tego regionu. 

Wydarzeniem,  z  którego Normandia jest znana na świecie,  jest lądowanie wojsk alianckich w 1944 roku. Operacja ta otworzyła nowy front przeciwko nazistowskim Niemcom, co przyczyniło się do szybszego  zakończenia wojny. Nie będę się rozpisywał o bitwach, powiem jedynie, że był to bardzo trudny teren do działań wojennych. Otwarte plaże, na których lądowali żołnierze, były idealnymi sektorami ostrzału dla przeciwka znajdującego się  na wysokich nadbrzeżnych klifach. Idąc dalej w ląd, natrafiamy na tzw.  bocage,  czyli wysokie na parę metrów żywopłoty używane przez rolników do osłony swoich pól przed silnymi morskimi wiatrami. Przedarcie się przez jeden taki żywopłot było nie lada wyzwaniem, a Normandia była labiryntem składającym się z tych żywopłotów.  

Podczas samych walk w tym regionie poległo 12.000  alianckich żołnierzy i około 8.000 niemieckich. Przypominają nam o tej bitwie liczne muzea i pomniki,  które można znaleźć w każdej wiosce. Tę samą rolę też pełnią cmentarze, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Największy z nich – amerykański -  liczy 9.300 grobów.  Ich  widok sprawia, że człowieka przechodzą ciarki, kiedy patrzy na niekończące się rzędy białych krzyży, ustawionych równo jeden obok drugiego, wokół których rośnie pięknie przystrzyżona trawa. Miejsce to przypomina, że wojna jest tak naprawdę cierpieniem niewinnych ludzi.

Oprócz cmentarza amerykańskiego odwiedziłem także cmentarz polskich żołnierzy. Jest on o wiele mniejszy i skromniejszy, liczy bowiem 696 grobów polskich żołnierzy, głównie z 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Czytając nazwiska wypisane na tabliczkach, mogłem  czułem pewnego rodzaju więź  z poległymi -  z większością tych nazwisk stykamy się na co dzień:  Duda, Dąbrowski, Nowak.  Znalazłem  również  grób ze swoim nazwiskiem. To uświadomiło mi, jak  wojna wpłynęła  na życie wielu ludzi.

Normandia to kraina  głównie dla pasjonatów historii i pięknej architektury. Może nie są to ciepłe plaże Lazurowego Wybrzeża,  jednak cisza i spokój, jaki w tym regionie znajdziemy,  jest warty  przyjazdu.

Szymon


Grafika:

https://www.tasteaway.pl/wp-content/uploads/2015/09/Etretat_2.jpg

https://polskifr.fr/wp-content/uploads/2019/08/normandy-1046056_1280.jpg

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bocage_country_at_Cotentin_Peninsula.jpg

https://i2.wp.com/www.ussflierproject.com/wp-content/uploads/2015/06/Normandy-Cemetery.jpg

https://static.polityka.pl/_resource/res/path/b9/70/b9707cd3-7e74-4f56-9847-e6aeba135769_f1400x900