23 stycznia 2021

Myśli o wychowaniu

 

      Kim jesteś na Facebooku?

Sieć to nasz nowy konfesjonał:

tu się spowiadamy z tego, co zrobiliśmy, pomyśleliśmy (…)

Jak daleko  potrafimy się posunąć w pogoni za lajkami?

Za daleko.

Zdradzamy najskrytsze tajemnice,

zapominamy,

że na Facebooku nie obowiązuje tajemnica spowiedzi.

(Małgorzata Święchowicz)

 

Podobno Facebook ma już 2 miliardy użytkowników i ta liczba wciąż rośnie. Oczywistą zatem sprawą  jest, że wśród nich znajdują się ludzie różnych kultur, upodobań,  temperamentów, w różnym wieku, a także różniący się poziomem intelektualnym. Wchodzą ze sobą w różnorakie interakcje, często bardzo rozległe, ale też i powierzchowne. Ten serwis społecznościowy stał się bardzo popularny, a obecność na nim – prawie obowiązkowa. To tak, jakby człowiek bez konta na Facebooku nie istniał. Nic więc dziwnego, że użytkownicy tego serwisu stali się przedmiotem badania naukowców różnych dziedzin. Analizują oni, kto się loguje na Facebooku, jak często, jakie wyraża poglądy itd.  Oczywiście, badacze biorą pod uwagę fakt, że w mediach społecznościowych może działać efekt Rashōmona, czyli nie wiadomo tak naprawdę, kto mówi prawdę, a kto nie – każdy  przecież interpretuje określone wydarzenia w swoisty sposób. Nazwa efektu została zaczerpnięta z filmu Akiry Kurosawy Rashōmon, w którym  każde  z czworga świadków opisuje morderstwo w inny – sprzeczny sposób. Mimo powyższych zastrzeżeń, badacze wyróżnili cztery zasadnicze  grupy użytkowników Facebooka.

Budowniczy relacji (budujący relacje). To ci, dla których portal jest przedłużeniem realnego życia oraz  służy do utrzymywania i umacniania relacji z rodziną oraz przyjaciółmi, a także do nawiązywania nowych znajomości. Wysyłają prywatne wiadomości, komentują wpisy innych oraz odpowiadają na nie. Dzielą się z innymi zdjęciami,  materiałami video, opowiadają o własnych doświadczeniach, wyrażają emocje, dyskutują.  

Obserwatorzy (podglądacze).  Tacy użytkownicy Facebooka, którzy niczego nie publikują, lecz czytają i oglądają cudze treści. Chcą  bowiem wiedzieć o innych jak najwięcej, a nie mają ochoty zdradzać niczego o sobie. Cała ich aktywność polega na śledzeniu, nie podejmują natomiast żadnej dyskusji.  Naukowcy nazywają ten typ: window shoppers, czyli oglądający wystawy  i nic niekupujący. Dlaczego więc są na Facebooku? Ponieważ wypada tam być! Nie są od niego uzależnieni, więc równie dobrze mogliby nie mieć konta.

Miejscy krzykacze (aktywiści/ obwoływacze). Dla nich Facebook jest swego rodzaju mównicą. Do tego kręgu należą dziennikarze, działacze społeczni, politycy, celebryci oraz różnego rodzaju aktywiści, którzy lubią eksponować własne poglądy. Od nich się można dowiedzieć o akcjach społecznych czy politycznych, o protestach, o petycjach itd.  Informują, zapraszają, zachęcają,  agitują.    rzeczywiście zaangażowani,  a więc nie robią tego dla polubień czy  udostępnień. Nie publikują prywatnych materiałów, a zamiast nich - linki do ważnych artykułów, opinii czy wydarzeń. 

Selfies (królowie selfie). Ta grupa użytkowników portalu pragnie zdobyć jak największą popularność, zamieszcza więc dużo własnych zdjęć , filmów i statusów po to, aby zapewnić sobie polubienia i komentarze, a tym samym, dowartościować się. W ten sposób tworzy swój wirtualny wizerunek, najczęściej niezgodny z rzeczywistym.   

Skoro każdy (lub prawie każdy) jest użytkownikiem Facebooka,  z pewnością należy do którejś z wymienionych grup. Może też łączyć cechy kilku. Piszę o Facebooku, a przecież są i inne portale, na przykład Instagram czy Twitter. Należy pamiętać, że bycie na portalu to jedno, a uzależnianie  swojej wartości od liczby polubień, to już zupełnie coś innego. I bardzo poważnego! Przestrzegam, że portale społecznościowe to naprawdę nie jest zabawa. To już jednak temat na zupełnie inny post.

Endi


Grafika:

https://cdn.pixabay.com/photo/2014/01/15/09/03/facebook-245454_960_720.jpg

https://cdn.pixabay.com/photo/2014/08/09/09/41/group-413973_960_720.jpg

16 stycznia 2021

Językowe potyczki

  

           Słowo Roku 2020

Język jest żywym i niezwykle czułym organizmem,

który natychmiast reaguje na to,

co się wydarza  na społecznej  scenie zdarzeń.

(Małgorzata Majewska)

 

Staramy  się śledzić  aktualne  zjawiska i inicjatywy językowe oraz odnosić się do nich na naszym blogu. Pisaliśmy  więc  dwukrotnie  również  o  plebiscycie Młodzieżowe Słowo Roku, organizowanym przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Tymczasem w  2020 roku Kapituła plebiscytu zrezygnowała z wyłonienia zwycięskiego słowa, wyjaśniając swoje stanowisko. Konkurs, który przez lata był zabawą z językiem i służył refleksji nad nim, stał się w tym roku areną walki na słowa, a tego faktu nie możemy i nie chcemy akceptować. Najczęściej zgłaszane były słowa wulgarne, wyśmiewające konkretne osoby, poglądy, postawy lub płeć.  O  młodzieżowych  słowach  poprzednich lat można przeczytać na blogu: http://1lozamoscblog.blogspot.com/2018/ oraz   http://1lozamoscblog.blogspot.com/2020_01_04_archive.html 

Pomyślnie natomiast zakończył się plebiscyt na Słowo Roku i Słowo Dekady organizowany przez Instytut Języka Polskiego UW oraz Fundację Języka Polskiego. W głosowaniu internautów  Słowem Roku  2020 został wybrany koronawirus, Słowem Dekady  natomiast  okazało się wyrażenie pięćset plus. Drugie miejsce w głosowaniu internetowym zdobył rzeczownik kobieta/kobiety, trzecie zaś – apostazja. Kolejne miejsca w pierwszej dziesiątce zajęły wyrazy: lockdown, Covid-19, pandemia, aborcja, strajk, kwarantanna, zdalny.

Organizatorzy  plebiscytu, czyli wybitni  językoznawcy,  pominęli słowa, które wyklucza regulamin, czyli nazwy własne, np. nazwiska, imiona, pseudonimy, nazwy miejscowe, partyjne i organizacyjne, tytuły książek i filmów oraz słowa wulgarne, należące do mowy nienawiści. Podobnie jak internauci,  wskazali  rzeczownik koronawirus  jako  Słowo Roku 2020. Drugie miejsce w ich ocenie zajął  wyraz  kobiety, trzecie natomiast – pandemia. Językoznawcy wyróżnili również inne słowa: kwarantanna, LGBT, lockdown, medyk, miękiszon, szczepionka, zdalny (zdalne nauczanie, praca).

Profesor Marek  Łaziński, członek Kapituły plebiscytu odniósł się pokrótce do zwycięskich słów. Oczywiste  jest, że wyraz  koronawirus zawładnął  językiem z powodu istniejącej pandemii. Od podstawy korona-  powstały też inne słowa: koronka, koronaselfie, koronaparty, koronalia, koronawakacje, koronawybory, koronialsi. Kobieta/kobiety to rzeczowniki, które obecnie mają dodatnie zabarwienie  i  podkreślają poczucie własnej wartości, choć nie zawsze tak było.  Profesor Łaziński pisze:   Rzeczownik ten, powszechny i neutralny dopiero od XIX wieku, jest jedynym przykładem nazwy płci żeńskiej, której wartościowanie w dziejach się poprawia. Słowa pandemia i apostazja  obecnie są używane  w  języku ogólnym,  nie -  jak pierwotnie – specjalistycznym. Pierwszy oznacza ogólnoświatową epidemię, drugi zaś, formalną procedurę wystąpienia z Kościoła.

Plebiscyty  potwierdzają fakt, że język natychmiast reaguje na to, co się wydarza  na społecznej  scenie zdarzeń, jak pisze Małgorzata Majewska. Wystarczy spojrzeć na wyniki głosowania z poprzednich lat – odbija się w nich nasza rzeczywistość społeczno- polityczna. Rok 2016 przyniósł słowa: trybunał i pięćset+. Rok 2017 – rzeczowniki rezydent, puszcza, smog. Rok 2018 – wyrazy konstytucja, RODO, niepodległość. Rok 2019 – klimat, LGBT. A  rok 2020 został owładnięty przez  słowa: koronawirus i pandemia. Co  ma w zanadrzu kolejny rok?

Verbis

 

Grafika:

https://kronika24.pl/wp-content/uploads/2021/01/slowo-roku-2020_grafika_m.wicha_.jpg

https://i0.wp.com/www.slowanaczasie.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2021/01/sloworoku2020.png?resize=732%2C400